Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 maja 2016

Prześladuje mnie durna baba ! Czy durna baba to też ja ...!?


Jakiś czas temu w czasie przerwy śniadaniowej w pracy roześmiałyśmy się z koleżanką z niezbyt wyszukanego dowcipu na temat sexu . Chichotałyśmy w duecie z czego koleżanka płakała ze śmiechu  ( ale ten typ tak ma ;) ) . Sporo młodszy kolega ,który przy tym samym stoliku parzył sobie kawę rzekł  z przekąsem:
-Durne baby ! Wam tylko jedno w głowie !
-No wiesz co !!! ... To już śmiać się nie można ? -odparła nieco zdumiona , a bardziej oburzona koleżanka .
-A może twoją czaszkę otworzymy (w amoku zapomniałam ,że fachowo to zwie się trepanacja ) i zobaczymy czy tam jest sieczka czy wiatr halny ? A może i sieczkę wywiało ?

 Kilka osób zaczęło śmiać się w głos , a kolega odmaszerował zniesmaczony tekstem durnej baby .

No ja sobie wypraszam , by moją niewinną wesołość zakłócał jakiś niezadowolony z życia (lub z siebie ) młodzieniec ! Jak nie podoba się to odmaszerować !


Często słyszy się  takie określenie . Durna baba .
Durna baba , bo zamiast siedzieć w domu i pilnować ogniska domowego szwenda się z psem po okolicy .
Durna baba , bo ma 50 lat , a ubiera się jak nastolatka .
Durna baba , bo  powoli jedzie autem .
Durna baba co koty wozi do weterynarza .
Durna baba , bo wyręcza chłopa z załatwiania męskich spraw .
To ostatnie  dotyczy jak najbardziej mnie . Często ludzie mówią mi wprost , że jestem durna , bo kupuję oleje ,smary , łożyska ( kryte i niekryte , kulkowe , stożkowe )a powinien robić to sam zainteresowany czyli mój Chłop !  Ale ja podobnie jak chłop ( mój czy nie mój ) wypytam w sklepie hydraulicznym  o dostępne bojlery i poszukam informacji czy lepszy jest bojler dwupłaszczowy czy  z podwójną wężownicą ...?

Niestety i tą durnotą się nie przejmuję . Skoro umiem kupić to co Chłop akurat potrzebuje i nie stawiam oporu ( bo i tak jadę do miasta ) to nie ma problemu . Chłop zajmie się w tym czasie czymś innym ( a może leży w cieniu pod gruszą - licho go wie ;) ) , a ja np. przed pójściem do pracy kupuję co potrzeba . I Chłop nie traci czasu i nie zużywa niepotrzebnie paliwa . Ot to!

Ostatnio przyłapałam się na tym , że nazywałam siebie durną babą !
I jeszcze ,żeby tego było mało trzasnęłam sama siebie w czoło ! Z plaskiem !!!
A było to tak...

Niedawno kupiłam sobie nowy komputer . Dość szybki i mega rozumny laptop .
No i z racji ,że bardzo mi się podoba i super ze mną współpracuje postanowiłam przerzucić na niego wszystkie swoje pliki  i foldery z pendrivów i komputera beneficjenta ( tu o nim pisałam-klik) .
Gdy pilnowałam garów gotujących się na piecu kaflowym postanowiłam w tzw. międzyczasie to zrobić . Przyniosłam laptopa i pomiędzy podkładaniem do pieca , przesuwaniem fajerek ( bo za mocno kipi ) zrzucałam foldery na pulpit laptopa . Zrzuciłam , usunęłam wszystko z nośników pamięci i je sformatowałam . Podlałam kwiaty  oraz doniczkowe oregano i szczypior  .
Zrobiłam sobie kubek zielonej herbaty i zadowolona z siebie usiadłam przed laptopem z myślą ,że trochę większy ład zaprowadzę w folderach zdjęciowych . Można sobie wyobrazić mnie ,gdy zobaczyłam, że zamiast folderów ze zdjęciami mam utworzone foldery z nadpisanym SKRÓT w których NIE MA ZDJĘĆ !!!!!!

Nie wiem czy serce mi stanęło czy zaczęło łomotać .
Ale plasnęłam sobie z płaskiej dłoni w czółko z okrzykiem : TY DURNA BABO !!!
Objęłam głowę rękoma i chciałam płakać z żalu do samej siebie .
-Ja pierdolę ...ja pierdolę !!! Zamiast kopiuj wklej to przeciągnęłam .Ale durna jestem...
-Nawet  ku**a  i nie popłaczę , bo łzy na klawiaturę polecą , a szkoda sprzętu ...

...i na myśl mi przyszło , że mam syna o wyuczonym zawodzie technik informatyk . Zadzwoniłam . I uspokoiłam się , bo zdjęcia są do odzyskania ...tylko być może będzie w nich większy bałagan niż był , a dokumenty tekstowe niekoniecznie mogą być odzyskane .
Już kilka godzin spędziłam na porządkowaniu sektorów i jeszcze nie koniec .


17 000 plików  jako tako jest ogarniętych  i wstępnie opisanych .Nie wiem ile jeszcze mi zostało , bo boję się zaglądać  , ale coś ok 24 GB ." Lost files" będzie mi się śnić po nocach chyba . No , ale jak tak to zostawić , gdy niektóre z utraconych zdjęć mają ok 8 lat ...?
Nasze pieski , których już nie ma z nami , zdjęcia z gór i innych wycieczek , wygłupy w kuchni(klik) , jedzenie , gotowanie  , pieczenie ... No jak ...? !

 Siedząc dziś rano przy kuchennym stole sortowałam zdjęcia i piłam kawę . Z laptopa z youtuba "sączyła się " spokojna muzyka . Chłop z zaciekawieniem przyszedł podejrzeć co ja robię .
-Szukam spokojnej muzyki , by słuchając porządkować te cholerne foldery .
-To włącz coś fajnego  to posłucham z tobą .
(Magda Maciejec- Zrozumieć ciszę -klik)




I tak słuchając muzyki i rozmawiając o wszystkim i o niczym przejrzałam kilka folderów . W międzyczasie rozmawialiśmy o Katarzynie II , o jej kochankach i jednym z nich Potiomkinie . Oraz o książkach Simona Sebag Montefiore i o potężnym kraju jakim jest Rosja .
-Muszę przeczytać jeszcze jakąś książkę tego autora np . "Stalin. Dwór czerwonego cara." -powiedziałam Chłopu .

-A opowiesz mi ? -dopytywał Chłop .
-Opowiem , ale pod jednym warunkiem ! Że nie będziesz patrzył na mnie jak na durną babę co to tylko książki czyta !
-A kto ci  powiedział , że jesteś durna baba ???!!! Bo ja sobie nie przypominam żebym coś takiego mówił ,a sklerozy raczej nie mam jeszcze .
-A co to nie ma takich ,że mówią w ten sposób ?
-A niech sobie mówią . Zresztą sama mówisz ,że nie trzeba się przejmować tym co inni gadają .
-Ale wiesz jak takie gadanie wkurza  ! Robię zdjęcia , a tu ktoś znajomy pojawia się skądś znienacka i zagaduje :
-A co ty durna jakaś ,że tak fotografujesz ?  Toż nie ma na co patrzeć ! ...
 Cycki mi opadają wtedy do samego pępka jak to u durnej baby ...



A ja sobie dziś pofociłam ! O !
Z gminy do gminy i trochę wspomnień z dzieciństwa (klik)


P.S.
W sumie to samego określenia baba zamiast kobieta ,dziewczyna nie lubię !
P.S.2
Kiedyś już pisałam o babach ,ale w ciut innym kontekście ;)
Baby są od sprzątania! -klik



niedziela, 17 kwietnia 2016

Po co mi ten blog ...? Czyli trochę o wszystkim i trochę o niczym...

Gdy kilka lat temu poprosiłam swego syna , by pomógł mi założyć bloga to odparł:
-Blog  chcesz mieć ? Blogi piszą sami popaprańcy...( zamiast popapraniec było inne słowo , ale nie mogę go odnaleźć w pamięci , więc zastąpiłam "popaprańcem ) .
Przełknęłam gorzki żal i temat został zamknięty...
Ale o blogu nadal myślałam , bo niezły popapraniec ze mnie jest .
W końcu znalazłam czas i wytężyłam swoje komórki mózgowe i zaczęłam . ( Tu początki -klik ) .
Jak napisałam w nagłówku są to:
                     moje  przemyślenia , wspomnienia , radości , smutki , rozterki... Trochę o mnie, trochę   życiu i o całym "bałaganie" z nim związanym...

I tak sobie myślę nieraz czy pisać czy nie napisać ? Czy publikować napisany post ? Czy drążyć temat , który akurat mnie zainteresował ? Czy szydzić i kpić z konkretnej sytuacji ? Czy opisać wariactwa (chodzi mi o zaistniałe lub istniejące sytuacje w rejonie, we wsi lub w kraju ) o jakich większość ludzi żyjących  nie ma pojęcia lub po prostu nie chce wiedzieć ?
I dlaczego o tym nie piszę ?
Boję się krytyki ...?
Brak mi czasu ...?
Czy jestem aż tak bardzo popaprana...?

Często opisuję zabawne sytuacje .Dlaczego tylko zabawne ? Bo po prostu chcę , by ludzie którzy to czytają  się śmiali ( a czytają jak wskazują statystyki) . Bo mam świadomość ,że każdy ma jakieś problemy mniejsze lub większe . I po prostu lubię jak ludzie się śmieją . A ,że się śmieją ze mnie nie stanowi to dla mnie jakiegoś problemu . Zresztą słynę z dużego poczucia humoru (dość specyficznego zresztą ) i niewiele osób wie , że gdzieś tam w środku siedzi mała wystraszona dziewczynka lub nastolatka o bardzo niskim poczuciu wartości albo też dorosła kobieta , która wie,że postępuje źle... bo nie rozumie sama siebie ...ale za wszelką cenę chce zrozumieć innych...

Mój brak rozumienia siebie zapewne trwałby w nieskończoność (albo bardzo długo ) , ale trafiłam na człowieka , który potrafił do mnie dotrzeć i obiektywnie popatrzeć na zastraszone dziecko przed czterdziestką . A to , że bardzo się skumplowaliśmy (wolę tę formę niż  "zaprzyjaźniliśmy się" ) przyczyniło się do tego , że potrafiłam "otworzyć się " i opowiedzieć bardzo wiele o sobie . Wiele z tych rozmów dało mi do myślenia i następnie dało bodziec do działania .
 Ostatnio zastanowił mnie fragment książki E. Herzyk DDD Dorosłe dziewczynki z rodzin dysfunkcyjnych :

"Jeśli zatem , kobieto jesteś przebojowa i towarzyska , masz męża i dzieci , osiągnięte sukcesy powodują , że czujesz się wartościowa i podążasz za aktualnymi trendami , powinnaś być szczęśliwa . Gdy natomiast wolisz spokojny tryb życia , jesteś introwertyczką , kobietą samotną , nie masz się czym pochwalić i trudno ci znaleźć coś dla siebie w ofercie kultury masowej to jesteś z góry skazana na nieszczęście . Ale nie martw się , wystarczy dostosować się do norm kobiety szczęśliwej - i sprawa załatwiona . A jeśli będziesz miała z tym problem udaj się do psychologa po poradę  jak to zrobić , albo na terapię (na której wzmocnisz tylko przekonanie ,że jest coś z tobą nie tak ) .
Ten nieco szyderczy ton ma na celu wykazanie , że to nie bycie DDA/DDD , ale uznanie wzorców kulturowych za obowiązujące i chęć dostosowania się do nich często  czyni ludzi nieszczęśliwymi. Powoduje , że zamiast żyć własnym życiem w zgodzie z sobą i utożsamiać szczęście z poczuciem spełnienia próbują odgrywać role wg napisanego przez innych scenariusza."

Zaznaczę , że jest to książka , którą chcę przeczytać (akurat dziś przegapiłam koniec licytacji na allegro ) , ale teraz odniosę się do zacytowanego tekstu i do swej osoby .

Czasem jestem przebojowa i towarzyska , ale nieraz mam pragnienie spokoju i samotności .
Tak . Śmiem twierdzić , że czasami bywa tak , że świat zewnętrzny mnie nie interesuje i sama ze sobą przerabiam swe przeżycia .

Mam męża i mam dzieci . Ale nie ukrywam , że dzieci chciałam mieć zawsze , ale bez męża . 

Osiągnięte sukcesy...?
Wybudowanie własnego domu ? Tchnięcie życia w zrujnowane gospodarstwo rolne ?
Dzieci , którymi mogłabym chwalić się bez końca (studentka medycyny i uczeń informatyki jako jedni z najlepszych na roku/w klasie ) ? Czy bardzo dobre relacje z dziećmi ?
Uważam za sukces to , że nie czuję potrzeby dostosowywania się do jakichkolwiek norm . 
Wielkim sukcesem jest też to , że sama sobie z tym poradziłam . Trudno było , ale jak szyderczo mówię nieraz sama do siebie , są to tak skomplikowane sprawy, że psycholog zwariuje ...

A emocje...?  I tu jest problem...
Prawdziwą  istotą syndromu (bardzo lubię słowo syndrom) DDA/DDD jest właśnie nieradzenie sobie z emocjami .
Czasami złość lub niefart zamieniam w żarty . Czasami klnę jak szewc (lub zrzeszenie szewców ) .
Czasami zamykam się sama w sobie i milczę , bo wiem , że wyżej dupy nie podskoczę .
Czasami walę pięścią w stół lub kopię nogą w ścianę . Czasami wyrzucam z siebie mnóstwo pomysłów na "naprawienie" trudnej sytuacji ,ale żadnego z nich nie wprowadzam w życie . Czasami mam ochotę chwycić w swe ręce  drugiego człowieka (tego który mnie skrzywdził ) i oddać mu pięknym za nadobne czyli też skrzywdzić . Chłop mój mówi , że nawet mogłabym zabić (czego jeszcze nie uczyniłam w swym 42 letnim życiu - czego nieraz żałuję ) .
Czasami płaczę ...
Często staram się zapomnieć , wymazać z pamięci ...

Czy trudno zrozumieć jak trudno jest pisać ...?
Mimo wszystko będę pisać chociaż nie wiem , gdzie mnie pisanie zaprowadzi ...

A co do syna , który uważał ,że blogi piszą popaprańcy ...
Kiedyś przeczytał post o pewnym Beztroskim (klik) (zapewne znalazł go pchany ciekawością co to za pulpit nawigacyjny ( ? ) i co ta antytechniczna matka tworzy ...? ) .
Potem ucałował mnie uradowany w podzięce za ten tekst ;)
Czyli warto pisać !


Na zakończenie 2 różne piosenki . Bardzo je lubię i gdybym miała wybrać jedną to poddaję się .





P.S. Czy ktoś pomógłby mi utworzyć zakładki ? Będę bardzo wdzięczna , bo szkoda mi czasu na szperanie ustawieniach ;)