ALE!
Przytoczę przykład.
Siedzimy w pracy na przerwie obiadowej i rozmawiamy na różne tematy.Kobiety,dziewczyny,baby opowiadają o pewnym wspólnym znajomym jakie to on ciasta piecze,jakie obiady gotuje,zawsze sam sprząta itd...Przez to zapewne jego połowica ma czas na ploteczki i nicnierobienie.Inna grupa rozmawia na tematy związane z pracą.Ja słucham jednych i drugich( jak dobrze mieć podzielną uwagę! ) Nagle do mnie docierają słowa dwudziestokilkuletniego chłopaka.Powiedział to stwierdzając:
-Baby są od sprzątania.
Na taki tekst bardzo szybko się uruchamiam!
-Hola!Hola kolego!Chyba trochę się mylisz! Ja i inne baby bardzo często wykonujemy prace,które robisz TY(i wyliczyłam kolejno) !!! I czy w związku z tym odpadną Ci ręce jak pomożesz posprzątać? .... Ponadto nie sądziłam,że taki młody człowiek myśli tak starymi stereotypami!
Uchhhhhhhhhh!!! Przy okazji zapytam go po co sam myje kubek po kawie,bo to też babska robota przecie...
Przytoczę drugi przykład.
W swojej pracy muszę nieraz skorzystać z preparatu ,który jest pakowany w 25 lub 30 litrowe baniaki.Jeśli brak takowego idę do magazynku i niosę na stanowisko pracy.W obrębie wzroku jest zwyczaj do 10 panów.Każdy z nich mógłby oderwać się od swej czynności na te 2 minuty i pomóc mi słabej kobiecie.Przecie to panowie są silni.Z całej obsady jest 2,którzy biegną by pomóc i jeszcze potrafią opieprzyć,że sama dźwigam.Czasami zdarzy się ,że jakiś desperat ma "dzień dobroci dla bab" i łaskawie pomoże.
Mi tam nie ciężko i zazwyczaj nikogo nie proszę.Raz na tydzień lub dwa mogę zatalaszczyć ten baniak.
Sorry!!!! Czasami,w wyjątkowych sytuacjach proszę.Ale to czasami ;)
Przykład kolejny(sprzed lat ).
Na firmowym parkingu zmagam się ze swoim fiatem 126 p.Miał "odpały" ,bo nie chciał odpalać bez przyczyny.Tzn przyczyna była [dla zainteresowanych moją motoryzacją].
Otóż po godzinie 14 po zakończonej pracy okazało się,że właśnie odpał nastąpił.Tzn nieodpał !
Przyczyna? Brak iskry.Instrukcji udzielił mi mój Chłop co w takim przypadku robić(w sumie mogę powiedzieć,że pozostawił mnie na pastwę losu :/ ).Otóż należało wymienić świecę.Ale nie chodzi mi o sprawy mechaniczne.Chodzi mi o to,że z ludzi wychodzących z pracy z dość dużej firmy nikt się nie zainteresował,by mi pomóc.Nikt! Żaden facet! A rzekomo oni tak się znają....
Gdy już straciłam wszelką nadzieję i gdy wymieniłam chyba z 5 świec i gdy miałam już chęć użyć zapalniczki w pobliżu baka z benzyną (!!!!), a fiacik dalej tylko podskakiwał kaszląc objawił się przesympatyczny Pan! I ku uciesze mojej zaraz zrobiło się zbiegowisko doradców i mędrców. Z tym,że zabrudzone ręce miałam tylko ja i przesympatyczny Pan.W końcu fiacik odpalił.Od tak.Z radości na uciechę.Na świecy,która była w użyciu przy pierwszej próbie uruchomienia. Hmmmmm.....Przesympatyczny Pan dociekał przyczyny buntu auta,a widzowie coraz to mi sugerowali domniemaną awarię.Oczywiście wszyscy się mylili.
Przykład kolejny.Sprzed lat bardzo wielu.
Będąc u swej serdecznej koleżanki zauważyłam dziwne zachowanie jej chłopaka.Chodził po domu(po JEJ!!! domu) i sprawdzał palcem pokłady zalegającego kurzu! Zrobił to ot tak jakby od niechcenia przysłuchując się naszemu plaplaniu "co dziś robiłam".I tak z perspektywy czasu...
Nosz kurna !!!!! Rozumiem,że Chłop mój narzeka,że musi w kasku po domu chodzić (by mu pająk na łeb nagle nie skoczył).
Rozumiem,że nadmienia,że musi se kupić gacie,bo mu te jakoś "wyszły"( a te leżą poprane i poskładane z tym,że akurat nie w miejscu do tego przeznaczonym-nie miałam czasu ich tam położyć albo najnormalniej zapomniałam !).
Jestem nawet w stanie zrozumieć puste słoiki w lodówce ( Chłopie Ty mój!-przecież w kącie w kuchni stoi urządzenie zwane lodówka,a nie zmywarka; zmywarki przecie nie mamy ;) )
Rozumiem też powyjmowane i powyrzucane z szafy spodnie,koszulki czy koszule robocze(rozumiem,że się śpieszy,ale kurna mać kiedyś i tak kupię mu kuferek w którym sobie pokopie,pogrzebie i zakryje wiekiem i będzie cacy ;) )
Rozumiem,że na moje narzekania na trudne babskie dni łączy się ze mną w bólu i stwierdza:
-Dobra! Dla twojej spokojności jutro będę miał ciotę.Pożyczysz mi podpaskę?
No i tu jest problem...Czy podpaska zda egzamin u miesiączkującego faceta? ;D
P.S.
Że panowie plotkują,obgadują,sieją intrygi nie będę już pisać,bo mi się po prostu nie chce.Ale tak jest i nie jest to tylko przywarą babską !
A że są panowie,którzy szanują kobiety bez względu na ich poglądy też nie będą pisać.Ale są tacy!
Przypomniała mi się piosenka Alicji Majewskiej ;)
Tak se słucham na słuchawkach,a mi Chłop zagląda przez ramię ;>
-OOOOOOOO! To ta babka co w piwnicznej kuchni na plakacie wisi!!!!!
-Oszzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz........-pomyślałam sobie.Babę z plakatu podziwia i rozpoznaje ,a na mnie nie spojrzał gdy wróciłam do domu po 3 godzinnym pobycie na mieście (w tym wizyta u fryzjera) .
-Kupiłaś końcówkę do sprężarki? Bo muszę alternator w traktorze przedmuchać
Taaaa...faceci...Podzielna uwaga to nie ich domena :P
Szczęściem Chłop zauważył,że będzie spał z ostrzyżoną babą ;>
W nagrodę pozwoliłam mu dokonać wyboru ;)
Nawet zauważył,że to ta sama osoba,a ja dowiedziałam się kto to słuchając piosenki i czytając komentarze pod ;D
(chociaż podpis widnieje na plakacie ;D-ale mam prawo nie zwrócić na to uwagi ;P )
-Wypijemy herbaty?-pyta Chłop.
-Jak wstawisz czajnik...
-A co zjemy na kolację?
-Ja herbatę zieloną a wcześniej czerwone jabłko.
-Hahaha.Cwaniara.Poszukam sobie coś do zjedzenia.
-Ciesz się,że Ci cytrynę do herbaty kupiłam!-wykrzykuję sprzed komputera
-Kurde! Już dwa dni nie było obiadu.Poza tym w lodówce tylko cebula,marchew i papryczka chilli.Kawałek pasztetu i kawałek sera-pomyślałam...
-Opierdol Ci się należy,że nie dbasz o Chłopa-marudził.Ale poczęstował mnie surówką z papryczek.WOW! Jaka dobra!
Bo chlopa trzeba wychowywac od pierwszego dnia, kiedy mu jeszcze na nas bardzo zalezy, a nie wykazywac sie umiejetnosciami, bo w tym czasie u´zdazy przyzwyczaic sie do nicnierobienia. Ot, cala tajemnica! :)))
OdpowiedzUsuńNa takie "baby" to ja mam odpowiedź: baby, to masz w nosie!
OdpowiedzUsuńChłopa mojego wychowuję, bo łachudra tkwi w średniowieczu i myśli że ja będę wszystko robić, począwszy od wywalania gnoju (kilkanaście koni), skończywszy na garach. A tu się zgina dziób pingwina!!
Mnie Chłop sam wychował ;)
UsuńJak wychował tak ma ! :P :P :P