Dziś mi się nadumało wiele.Czy to z powodu święta miałam dzień do zadumy czy przyszło samo.Tego nawet czort i i Belzebub nie wie,a co dopiero ja!!!
Wczoraj skwapliwie zaplanowałam sobie dzisiejszy dzień.Ujęłam ciut roboty z dzisiaj i wczoraj późnym wieczorem upiekłam chleb i tartę z owocami i budyniem.Ciekawe czy dużo jest takich durni jak ja,że w dniu gdy idą na nocną zmianę naplanują sobie full roboty. No dobra! Jestem dureń,bo o 6 rano będąc jeszcze bez przyodziewku domagam się od Chłopa pyszczyska (tak po swojemu zwiemy buziak,pocałunek).No żeby nie było,że Chłop mój to pierdoła;że nie pamięta ! Pamięta! A jakże! A że poczęstował mnie tylko jednym pyszczyskiem to ja domagałam się jeszcze!jeszcze! i zaszantażowałam go,że jak odmówi to sam będzie doił krowy.Nic nie ma do stracenia,bo za więcej cycek potrzyma ;D
Podoić,ogarnąć kuchnię,w głos się zachwycić :- o jaka ja fajna dziewczynka!!!jakiego dobrego chleba napiekłam!!! z cebulą i z kapustą kiszoną!chwalę siebie!chwalę!
Bo do uja wafla jak sama siebie nie pochwalę to nikt tego nie zrobi !!!
Dobra samochwało! Zasuwaj do piwnicy i worki z popiołem wytalaszaj na podwórko! I przesiewaj koszykiem/przez koszyk?(jak poprawnie,bo mózg mi się odgramatykował!!!!)
Nasypać,przesiać,wysypać odpady do kubła.Nasypać,przesiać,wysypać odpady do kubła....i tak około godziny.W międzyczasie pali się w piecu,grzeje się woda,grzeje się ziemia.
Ja pierdolę! Ziemia powinna już mieć kiełkujące papryki! Ja pierdolę! Jak ja mogłam zapomnieć!?
Ciul tam-jutro posieję.Wyrośnie też!
A czego ten Chłop się drzeee...??? Phi! Chwali mnie !!!!???? Że ja robocza Maryna jestem ! O kurwa! Wataha wilków w lesie zdechła!!!! Mój Chłop mnie chwali!!!!!
Taaa....pochwalę ja go zaniedługo jak mi kaptura w piecu nie podwiesi,jak mi wieszaka nie umocuje .A oświetlenie z łazienki to najbardziej po terminie. Hehehe...ale on znajdzie i wymówkę i zajęcie.A wiertarki nie pozwoli mi użyć bo to,bo sro! bo to ,bo tamto!!!!! Uchhhhhhhhhhhhhhh!
Nabijałam się,że go zleję na boki tym kijem co kaptur w piecu podpiera.A on odwzajemnił mi te nabijanie się.Śmiał się,że dobrze,że nie mam fiuta,bo by jakaś baba miała przejebane. Phi! Nawet nie wie jak kiedyś chciałam być facetem jak byłam małą dziewczynką.Jak zwykle kiwał palcem i groził mi :noooo! bo jak zdejmę majtki i wleję po gołej dupie.Hehehe...niedawno wymyśliłam,że kobiety powinno się lać! i to fiutem po gołej dupie!!! A jak się z tego zaśmiewamy nieraz! Hahaahahaha...Dobrze mieć ostry jęzor.Nie można wtedy narzekać ,że noże tępe !
Karrrrrrrrrrwwwwwwwwwwwwaaaaaaaaaa! Kiedy ja się nauczę w końcu je sama ostrzyć????????????
Chłop nie ma czasu,a jak ma czas to mu się nie chce.Aja na osełce ni w ząb,bo mam coś z koordynacją ruchową chyba nie tak i za cholerę nie mogę się tego nauczyć choć bardzo,bardzo chcę!!!!
Hehe...Mody mnie chwycił za rękaw i przyciągnął do siebie tak,że gdybym była ciapą to bym leżała na dnie garażu.A wszystko to zrobił po to by mnie soczyście sponiewierać buziakiem z okazji mego święta.
Bachor wredny!Poleruje ten motor jak nawiedzony i obaj z Chłopem mędrkują i politykują .A godzinę temu darli koty o końcówkę do wiertarki wytykając sobie wzajemnie "beztroskość" i kto po kim ma.
Wysiliłam się na krótkie, dobitne :spierdalajcie...
Teraz się zgrywają ze mnie,że ja biegam z taczką.Bo biegam! Obora,taczka,łopata,odpady fasoli-bieg pod dom-ok 100 metrów-ze wzgórka to szybko.Pod dom,wiadro,gorąca woda,wiadro,gorąca woda,wiadro gorąca woda,zlać wodę,bieg pod oborę,wywrotka z pędem do wanny.Tak 4 razy.W międzyczasie odpisywałam na smsy i pisałam je.Zrobiłam pusty przebieg i przed dom zajechałam pustą taczką.Zmmęłam treściwe przekleństwo(zrzeszenie szewców by nie powstydziło się ) i pobiegłam spowrotem. Kury,psy,koty plątały się przed taczką,a koty to mnie eskortowały.Hehehe...myślały,że idę doić- nienażarte pasożyty...Slalom na czas pomiędzy zwierzakami mógł się zakończyć siurowato(nie będę treściwie,więc upiększam),bo przez omijanie psa wjechałam na kamień i taczka chciała dosięgnąć mojej szczęki.Biegłam z górki i właśnie wtedy na pusto.
Ja pierdolę! Bym wreszcie miała proste zęby ;D .Humor mi się poprawił po pomyślunku naprawy szczeny,ale,że nie wyobrażam sobie siebie w protezie to zrobiłam szybki zawrót i pobiegłam po towar.
Karrrrwa!!!!!Obiecałam babci,że będę na 14. A tu jeszcze żarcie zrobić;oddzwonić,bo telefon smyra mnie w kieszeni już któryś raz i jeszcze Chłop mnie spod prysznica wygania,bo go nagle oświeciło zebranie wioskowe na którym MUSI być!Ja pierdolę!Mam na sobie 6 łyżek zaparzonej kawy!!!!! I woda niezbyt ciepła.Yyyyyyycccchhhhhhhhhhhhhhhhhhhh!!!!!!!!!!!!!!!
Babcia już od zmysłów odchodziła czemu mnie jeszcze nie ma(nie dlaczego-tylko czemu ;) ).
Uśmiechnęła się gdy jej przekazałam pozdrowienia od Chłopa,a gdy ucałowałam ją to podniosła głowę z poduszki.Tak dumała co się stało,że mnie nie ma.Herbata ostygła.Przecież chlapnę zimną!Nic mi nie będzie!
Brat wżerał obiad,bratowa krzątała się po kuchni. Ależ on się podnieca tą robotą.Ale jak ja nie umie być w pracy ani ślepy,ani głuchy...Jego córka skakała po mnie.Jasia!Jasia!Jasia! Syszyyyysz?????
Jeju!!!!!!Dobrze,że mam duże bachory!!!!!!
Przyszedł bazyliszek.Znów patrzy na mnie jak na starym zdjęciu.Kurwa! Czy z taką miną wyzionie ducha????Bo jak tak to ja nie piszę się na stypę pożegnalną własnej matki!!!!
Ufffffffffff !!!!!Odpowiedziałam grzecznie zamiast odpierdolić ostro.Super zajebiście!!!Nawet nie musiałam gryźć się w język!
Z bratuchą spojrzeliśmy na siebie porozumiewawczo.Sister przyjechała.Ja pierdolę!Święto kobiet zgoniło wszystkie baby z rodziny! Babcia siedziała i słuchała.Chłonęła! I była taka zadowolona! Wcześniej mnie przywołała,obmacała i wcisnęła mi banknot.Dzięki babciu!W końcu pójdę do fryzjera.Cholera! A może szkoda kasy....? Huragan skurwiel wywiał z bankomatu nawet i to czego w nim nie było.Ale uj tam.Na pytanie bazyliszka skąd bierzemy pieniądze odpowiadam:jak się seksujemy to rano są pieniądze pod materacem.Hahaha.Jak kiedyś na zapytanie co za śmieszny grzejnik odpowiedziałam,że do suszenia kondomów,a to był zwykły dekoracyjny potocznie zwany skarpetkowym.Do dziś mi Chłop to wypomina,że odpyskowałam mamusi,a ja mu odpalam,że tak mnie wychował.Miałam przecie tak mało lat....
"A breszy matwoj wiop" -rzucał nieraz w amoku.Teraz ze śmiechem wspomina te moje brechanie;)
O ja pindolę! Spindalam do wyrka udać,że grzecznie leżę i odpoczywam przed nocną zmianą!!!!
O kurwa! Idzie! Zjebka!
"A ty joptwoj mać!Ty miela spati!!!!A szto ty robisz?????? Bo ja woźmu skinu tobie majtki i po gołej dupie wleju......"
I oczy mu skakały jak dla emotka z gg :D ;D:D
Kazałam mu tłumaczyć co gada,albo po polsku przemawiać ;D
To potoczne rzekomo i rzekomo nie wiem czy mi ktoś to prawilno wytłumaczy ;D
O kurwa!!!!! Ale smród!!!!!Nie,nie z obory.To ten pierdolony rozpuszczalnik.Weź tego Beztroskiego odpędź od tego motoru,bo zaćpa się tym smrodem.
A ja se wody walnę,chleba zjem.Hmmmm....z boczkiem?ze smalcem?z serkiem pleśniowym?z makrelą?
hmmm...szlachta panie-tyle w lodówce!!!!
Jak to mówią:dość buiednie żyć! Smaż matka całe jajko!
....a może herbatka zielona?
A może muzyki posłucham?Wszyscy wybyli do piwnicy "ćpać" i podziwiać wypolerowanego motura to ja posłucham.A tyle czasu myślałam co to za tekst....?A to Leśmian w wykonaniu Swobodnej....
Zajebista nuta.Przeszło mi przedwiosenne odrętwienie i dam radę słuchać muzyki.To jeszcze raz!
Ty przychodzisz do mnie jak noc majowa.....
Kurde! Poprosiłam teściową by mi zdjęcie zrobiła.Ale teraz nie pokaże ;P
Wiem,wiem...wredna,podła bladzina jestem !
Tak mi koleżanka zawsze dogaduje (żartobliwie)
Maułpa kazała pewnie swemu chłopu wysłać mi życzenia.Spapugowała moje (też spapugowane) szczęścia zdrowia pomarańczy niech ci chłop twój nago tańczy.Odżyczyłam mu by też tańczył nago i w dodatku żonglował pomarańczami.Choćby dwoma ;)
Jaki to dureń tę robotę w nocy wydumał????
Jutro się wygniję,bo niedziela.
A gówno! Spakować transport żarła zamrożonego i innych"przydasi".I jak będzie ładna pogoda to koniecznie spacer z psami.Hmmm...chyba skorzystam z zaproszenia poleżenia ;)
Może mi kanapkę do/na kanapy/ę ktoś przyniesie ;)
A ja myślałam, że biję rekordy gadatliwości...:o)
OdpowiedzUsuńPhiiiii! To tylko to co myślałam!
UsuńAle z tym gadaniem to różnie bywa...
Milczeć też potrafię!
Pozdrawiam!
Chłop nie chwali. Chłop lubi byc chwalony. Tyle w temacie ;-)))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
Tak to już te chłopy mają, nienauczone, żeby chwalić.
OdpowiedzUsuńNiezły myślotok miałaś :)) Pogubiłam się w końcu, gdzie Ty z tą taczką i po co biegałaś, musiałabym jeszcze raz przeczytać i drogę rozrysować ;)
Pracowity dzień miałaś, po prostu :)
Haha, z tą taczką to jakbym siebie widziała :D Zaglądanie do Ciebie skutkuję natychmiastową poprawą humoru ;)
OdpowiedzUsuńNa poczatku byl CHAOS... Tak zaczyna sie kazda mitologia, tyle, ze z chaosu cos wyniknelo, cos powstalo.
OdpowiedzUsuńTwoj chaos sie spotegowal, a wyniknelo z niego jedynie jeszcze szybsze latanie z taczkami.
I nie czekaj na pochwaly, nie doczekasz sie. W zyciu! :)))
Panterko, nie mów hop ;) Twój chłop sie zarzekał, że nie lubi kotów i co? ;))
Usuń