wtorek, 4 lutego 2014

O tym jak pewna pani została sknerą ;)

To co opiszę wydarzyło się naprawdę i ponadto wydarzyło się w moim domu.Będę pisać dialogi w języku jakim posługują się starsi mieszkańcy z moich okolic.

Osiemdziesięcio-kilu letnia starsza pani przychodzi na pogaduszki do drugiej starszej pani(młodsza o ok. dychę).Rozmawiają o trudach dnia codziennego na wsi.Ta starsza jest głucha i trzeba do niej krzyczeć,przez co dokładnie słyszałam rozmowę chcąc czy nie chcąc.Ta ciut młodsza jest "zakręcona" jak na siedemdziesięciolatkę.


-Ty takoj wielikij horod majesz.
-A no wielikij.
-A zielsko roste jak durnoje...
-A roste.Połoti treba co niedielu.I niewiestka i ja i wnuki pielut.Wsie po trochu.
-A ty tolki czosniku majesz.Dałaby mnie ze dwie hołowki.
-Ja nie maju żadnoho czosniku! Wdureła ty czy kak?
-Majesz,majesz! Tolki ty skupaja jak cholera i tom taka bohata!
-Jak by ja mieła swoj czosnik to by tobie dała,a tak skul woźmu...
I starsza pani sfochana poszła obrażona.A druga starsza pani nie załapała dość długo przez jaki to czosnek została skąpą ;)

A czosnek do dziś dnia wisi sobie na ścianie i akurat dziś wyjęłam go zza lodówki w celu użycia  ;)
Wisi od chwili wprowadzki,gdy zakupiłam go u "Chińczyka" za grosze.Swoją drogą ktoś się musił napracować,by go zrobić (dla mnie nie lada wyczyn! ) i by ktoś drugi się potem pośmiał wspominając swoje gapiostwo(że niby czosnek wisi za plecami i że szkoda go "dać" ) i by ktoś następny się obraził za ludzkie skąpstwo.
Po jakimś czasie panie sobie wyjaśniły,że to sztuczne jest i dziwowały się:
-Kto by podumał,że to sztucznoje...

A mniemany obiekt  obrażenia i potem zdziwienia wisi obecnie w łazience i czeka aż go gospocha wyczyści.
Ale gospocha leniwa jest i tylko fotki robi ;)




Wg wnikliwej sąsiadki to pewnie nadgnity jest,a wg mnie to porządnie zakurzony.
Można się pomylić ? ;)


P.S. Wyczyszczę go jutro.
       I ewentualnie przetłumaczę też ;)

5 komentarzy:

  1. :)
    A język przepiękny! Czytałam i... jakbym to słyszała naprawdę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezuuu, przetlumacz, bo zrozumialam tylko pojedyncze slowa. Jaka to gwara? :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny dialog :)) Uwielbiam gwary wszelakie :)
    Nie wiem tylko, kto to niewiestka :) resztę zrozumialam, chyba ;) trochę do rosyjskiego podobna, a tego języka to ja ucilas w nacialnoj szkolie i liceje ;))) I zapomniła niemnożko ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uśmiechnęłam się, dzieki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tłumaczenie:
    -Ty taki wielki ogród masz.
    -A no wielki.
    -A ziele rośnie jak durne.
    -A rośnie.Pleć trzeba co tydzień.I synowa i ja i wnuki pielą.Wszyscy po trochę.
    -Ty tyle czosnku masz.dałabyś mi ze 2 główki.
    -Ja nie mam żadnego czosnku.Zgłupiałaś czy jak?
    -Masz,masz! Tylko ty skąpa jak cholera i dlatego taka bogata.
    -Jak bym miała swój czosnek to bym ci dała ,a tak skąd wezmę.

    To jest tutejszy dialekt zwany prostym lub chachłackim.Co 10 km inna gwara ;)
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Gwary_podlaskie_%28ukrai%C5%84skie%29

    OdpowiedzUsuń

Pisz śmiało co myślisz!
Bo ja tak robię ;)
Pozdrawiam!

P.S.
Jeśli nie odpowiem na Twój komentarz lub nie ustosunkuję się do niego to wcale nie oznacza,że lekceważę osobę komentującą.Tak mam po prostu ;)
P.S.2
Anonymous annoyed me ;/
Away with spam !