To co opiszę wydarzyło się naprawdę i ponadto wydarzyło się w moim domu.Będę pisać dialogi w języku jakim posługują się starsi mieszkańcy z moich okolic.
Osiemdziesięcio-kilu letnia starsza pani przychodzi na pogaduszki do drugiej starszej pani(młodsza o ok. dychę).Rozmawiają o trudach dnia codziennego na wsi.Ta starsza jest głucha i trzeba do niej krzyczeć,przez co dokładnie słyszałam rozmowę chcąc czy nie chcąc.Ta ciut młodsza jest "zakręcona" jak na siedemdziesięciolatkę.
-Ty takoj wielikij horod majesz.
-A no wielikij.
-A zielsko roste jak durnoje...
-A roste.Połoti treba co niedielu.I niewiestka i ja i wnuki pielut.Wsie po trochu.
-A ty tolki czosniku majesz.Dałaby mnie ze dwie hołowki.
-Ja nie maju żadnoho czosniku! Wdureła ty czy kak?
-Majesz,majesz! Tolki ty skupaja jak cholera i tom taka bohata!
-Jak by ja mieła swoj czosnik to by tobie dała,a tak skul woźmu...
I starsza pani sfochana poszła obrażona.A druga starsza pani nie załapała dość długo przez jaki to czosnek została skąpą ;)
A czosnek do dziś dnia wisi sobie na ścianie i akurat dziś wyjęłam go zza lodówki w celu użycia ;)
Wisi od chwili wprowadzki,gdy zakupiłam go u "Chińczyka" za grosze.Swoją drogą ktoś się musił napracować,by go zrobić (dla mnie nie lada wyczyn! ) i by ktoś drugi się potem pośmiał wspominając swoje gapiostwo(że niby czosnek wisi za plecami i że szkoda go "dać" ) i by ktoś następny się obraził za ludzkie skąpstwo.
Po jakimś czasie panie sobie wyjaśniły,że to sztuczne jest i dziwowały się:
-Kto by podumał,że to sztucznoje...
A mniemany obiekt obrażenia i potem zdziwienia wisi obecnie w łazience i czeka aż go gospocha wyczyści.
Ale gospocha leniwa jest i tylko fotki robi ;)
Wg wnikliwej sąsiadki to pewnie nadgnity jest,a wg mnie to porządnie zakurzony.
Można się pomylić ? ;)
P.S. Wyczyszczę go jutro.
I ewentualnie przetłumaczę też ;)
:)
OdpowiedzUsuńA język przepiękny! Czytałam i... jakbym to słyszała naprawdę:)
Jezuuu, przetlumacz, bo zrozumialam tylko pojedyncze slowa. Jaka to gwara? :))
OdpowiedzUsuńCudny dialog :)) Uwielbiam gwary wszelakie :)
OdpowiedzUsuńNie wiem tylko, kto to niewiestka :) resztę zrozumialam, chyba ;) trochę do rosyjskiego podobna, a tego języka to ja ucilas w nacialnoj szkolie i liceje ;))) I zapomniła niemnożko ;)
Uśmiechnęłam się, dzieki :D
OdpowiedzUsuńTłumaczenie:
OdpowiedzUsuń-Ty taki wielki ogród masz.
-A no wielki.
-A ziele rośnie jak durne.
-A rośnie.Pleć trzeba co tydzień.I synowa i ja i wnuki pielą.Wszyscy po trochę.
-Ty tyle czosnku masz.dałabyś mi ze 2 główki.
-Ja nie mam żadnego czosnku.Zgłupiałaś czy jak?
-Masz,masz! Tylko ty skąpa jak cholera i dlatego taka bogata.
-Jak bym miała swój czosnek to bym ci dała ,a tak skąd wezmę.
To jest tutejszy dialekt zwany prostym lub chachłackim.Co 10 km inna gwara ;)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gwary_podlaskie_%28ukrai%C5%84skie%29