Takie pytanie zadała mi moja córka ...
Wróciła wtedy z praktyk w szpitalu , zrobiła obiad i na moje zaproszenie wlazła ze mną do łóżka . W ubraniu !
A ja jakaś niedospana byłam po pracy po nocnej zmianie i na jej pytanie odpowiedziałam :
-Hmmm...trudne pytanie . Ale raczej łatwo nie jest ...Zresztą wiesz , że ja nie szaleję za bachorami . Ot wskazane jest urodzić , by podtrzymać ten marny gatunek jakim jest homo sapiens .
- Oj mamo !!!! Małe dzieci są słodkie !!!
- Jadłaś już ? Bo z tego co wiem kanibalem nie jesteś .
Gromki śmiech .
Ciąża była poważnie zagrożona i sporo czasu przebywałam w szpitalu . Dużo przytyłam , jednak w czerwcu jeździłam fiatem 126 p na pole , by zrywać truskawki . Cena skupu była tak wysoka , że za 20-30 kg była niezła dniówka .
Nie zwracałam uwagi na przesądy , które mi często powtarzano .
-Nie można chodzić pod sznurkami jak wiesza się pranie , bo dziecko będzie okręcone pępowiną .
Chyba dlatego dziecko 'pchało się' na świat jakoś niemrawo , a ja żartowałam , że czeka na niedzielę i będzie to leń .
Piątek i sobota były ciężkie , bo nie dość , że bóle to jeszcze upały doskwierały . Dopiero po tych 2 dniach uznaliśmy , że jedziemy po dziecko do szpitala . W niedzielę !
I jakże ! Urodziła się okręcona pępowiną i wymęczona (tak określiły pielęgniarki przyznając 10 punktów wg skali Apgar ).
2200 gram i 49 cm długości . Nogi i ręce były jak patyki . Aż strach było brać na ręce takie maleństwo ...
Po miesiącu ważyła 3500 gram . Ciągnęła cyca i spała ,więc rosła .
A teraz ...?
- Matka ......!!! Kiedy ja te bachory urodzę ...? Jeszcze 3 lata studiów , potem specjalizacja ...Trzydziestka mnie zastanie ... A nawet gdyby to nie podrzucę tobie do pilnowania , bo pracujesz . Młoda jesteś i do emerytury daleko . A jak mówisz , że będziesz tyrać do setki ..... Jak te bachory wyhodować ...?
Gromki śmiech .
Miała 2 lata , gdy zaczęła stroić fochy . Z niezadowolenia kładła się na podłogę i waliła głową .
Kiedyś zrobiła to w sklepie , bo nie chciałam jej kupić batona . Wyszłam nie zwracając uwagi na jej zachowanie . Jakaś kobieta ofuknęła mnie oburzona :
- Pani dziecko płacze i uderza głową o podłogę , a pani nic ?????
- Zajmie się pani swoimi dziećmi jeśli je posiada -odpowiedziałam i wyszłam ze sklepu .
Dziecko moje wybiegło tuż za mną i biorąc mnie za rękę zapytało:
- Gdzie teraz jedziemy mamusiu ? Do domku ?
Po takich występach odwiedziliśmy psychologa dziecięcego , który nakierował nas i wskazał źródło problemu . Dziecko pilnowane przez rodzica/ów , którzy stosują zakazy , nakazy i co wolno a co nie , a potem ( w czasie pracy rodziców ) dziecko pilnuje babcia u której panuje zasada 'rób co chcesz,bo pozwalam ci na wszystko' ma właśnie takie zachowania .
- Nie wolno dzieciom pozwalać na wszystko , bo wlazą na głowę . I oczywiście nie mogą mieć na zawołanie wszystkiego co chcą ! Małe dziecko powinno doświadczać samo . Oczywiście pod kontrolą rodzica . Małe dzieci to ciut nie terroryści ( śmiech ) - tak prawi moja 22-latka mojej koleżance , która ma 4-letniego synka .
- Zapytaj mojej matki to ci powie !
W wieku 16 lat uparła się na biwak z koleżankami . Domyślałam się , że jest to jakiś przekręt , bo było bardzo dużo zamieszania i zmian planów . Wydało się przypadkiem za jakiś czas , ale nikomu nie przyznałam się , że wiem .
Gdy w wieku 17 lat zapytała czy może jechać na Woodstock zapytałam dlaczego nie pytała mnie rok temu ...
- Bałam się , że mi nie pozwolisz .
- A jakbym pozwoliła ?
- To tato nie zgodziłby się . Więcej tak nie zrobię . Tylko powiedz mi skąd ty to wiesz ???!!!
- Nie powiem i tyle . Pewne 'rzeczy' ma się tylko dla siebie .
- Mamo....
- Nie pojadę na Woodstock , bo w tym roku jest wcześniej , a ja mam w tym czasie praktyki i naukę do ostatniego egzaminu , który chcę zaliczyć na 4 lub jeszcze lepiej na 4,5 .
- Jak na 3 zaliczysz to też będzie dobrze .
- Ale będziesz mnie musiała utrzymywać przez rok , a tak to mi zapłacą . Porozmawiam z ordynatorem w szpitalu , żeby 2 tygodnie odrobić w sierpniu a teraz będę zakuwać .
- Podziwiam twój zapał ...
- A mam inne wyjście !!! Lepiej było iść do pracy choćby na kasjerkę w markecie . Teraz rozumiem dlaczego tak sceptycznie podchodziłaś do mojej medycyny . Matka ! Ja mam coraz częściej dość !!!!
- Ja w sumie też ...
Gdy tylko nadarzy się okazja , że jesteśmy razem to rozmawiamy . I śmiejemy się do łez i płaczemy obie z powodu nadmiaru problemów .
- Mamo ! Odpuść , bo popadniesz w jakąś nerwicę . Nie zmienisz świata i nie zmienisz ludzi .
I dziś tak sobie myślę ...
Fajnie być matką . Umówiłam się z chłopakiem swej córki poza jej plecami .
Ale będzie zaskoczona , gdy dowie się , że wspólnie główkowaliśmy jak zrobi niespodziankę jej na urodziny ! Chociaż Ona mówi , że jej najlepszym prezentem będzie zdanie egzaminu z patofizjologii .
I już od godziny 0.25 leci roczek 23 !
Najlepszego kuchareczko ; ) (klik)
Okiem matki - 'będę mieć dzieci'( klik ) i 'sesja zdjęciowa' ( klik ) .

Ja czasem tak sie zastanawiam, jak ja w ogole dalam rade wychowac trzy dziewuchy, a co jedna to gorsza, na piekne, pracowite, wyksztalcone, o poczuciu wlasnej wartosci kobiety? Drugi raz chyba nie dalabym rady.
OdpowiedzUsuńWitaj w klubie !
UsuńPiękną i mądrą kobietkę wyhodowałaś ;) Fajnie tak z dorosłym już dzieckiem porozmawiać :)
OdpowiedzUsuńO tak !
Usuń