Chociaż może i nie,bo dla złych myśli jest to zbyteczne.
Jednak ja chciałabym coś takiego posiadać.Choćby dlatego by utrwalić myśli o których chciałabym napisać lub komuś powiedzieć co myślę.Tak jest i z moim ostatnim postem.Chciałam napisać,że na wigilię pijemy zawsze czerwone wino.Zawsze to może przesada,ale pijemy.Zapewne od tej pory jak udało mi się zrobić pierwsze dobre i zdatne do wypicia wino w 2002 roku.Mam opatrzone nalepką dlatego pamiętam.Wino pijemy wszyscy.Dorośli i dzieci też.Dzieci jak były mniejsze dostawały po kieliszku od wódki ,a my tradycyjne po lampce albo i dwóch.Zależy to od chęci,od czasu itd...
-"Dzień postny"-kołacze mi gdzieś we łbie stwierdzenie mojej matki...
-Tyle się w swoim młodzieńczym żywocie napościłam,że dość! -rozumują moje szare komórki
Co do mojej matki.Chciałam zrobić "jak ludzie" wielką rodzinną wigilię,gdzie siedzi kilka pokoleń.Okazją była wprowadzka do nowego domu.Mam teraz warunki,co nieco umiem gotować to niech by było rodzinnie.Jakby było nie wiem.
-Babka by tylko Ci morały prawiła.Ja już to wiem.I narzekałaby na chory żołądek ,a żarłaby jak świnia.I gadałaby,że po co wino,że dziadek jak spróbuje to będzie chciał wódki-skomentowała 12-letnia wówczas Młoda.
Dziecko miało rację niestety. I wspominaliśmy ostatnią wigilię w starym domu.Jak po wigilii poszliśmy wszyscy do nowego domu by umyć się pod prysznicem.Potem leżeliśmy na stercie płyty gipsowej i graliśmy w warcaby i szachy. W szachy graliśmy dzieląc się na drużyny 2 na 2.Zawsze drużyna w której był Chłop wygrywała.
-Trzeba myśleć -śmiał się Chłop i opowiadał dzieciom jak to ja ze złości rzuciłam kiedyś szachami,gdy(jak zwykle!) przegrałam.
-Bo ty oszukujesz!!!!-warknęłam-Mówisz,że pójdziesz laufrem,a wyskakujesz konikiem
-Mamo! Mieszkacie tyle czasu razem i nie wiesz,że to zgrywus jest!
I zaczęli wariować,napadać jedno na drugie.
Za jakiś czas stanęła w tym miejscu kanapa i działo się podobnie.Młode kontra Chłop.I walczyli ma żarty ;)
-Weź go za rękę!!!!i trzymaj mocno!
-Nie łaaaaaaaaaskocz mnie!
Może lepiej odzwierciedli zabawę ten tekst(skopiowany z pewnego forum ):
Co do zabawy z dziećmi to jeszcze nic!!!!Moje 14 i 16 letnie i 43 letni(też jak dziecko
Zazwyczaj Młode napadają na Starego i tylko okrzyki:przyduś go!!!! K. przyduuśśśśśśśśśś!!!! Ratuj mnie,bo trzyma mają nogę!!!!!Łaskocze mneieeeeeeeeeeeee cccccccccccccccchhhhhhhhhhhhhhhhhhaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!
Akcja często przenosi się na dywan,a babcia słysząca tumult w domu przybiega z okrzykiem :"co wy wyrabiacie!Dom aż podskakuje!!!"
Wygłupy trwają aż ktoś opadnie z sił,albo się podda dosiadany np prze dwoje młodych(tzn tatuś powinien się poddać ;D),albo babcia leci z jakimś paskiem(zazwyczaj bez klamerki
Chyba obecnie nie udałoby mi się tego tak dokładnie opisać ;>
*********************
Wczoraj łopatowałam śnieg sprzed garażu wraz teściową.Potem poszłam na podwórko obrządzać dobytek.Gdy przyszłam pod garaż ujrzałam zwały śniegu.Tym razem łopatowanie i taczkowanie było.Gdy zostało ok 1/4 zaczęłam liczyć taczki.6 naliczyłam.Z pobliskich stawów kaczki krzyczały:kwwwa!kwwwa!kwwwaaaa!...
-Ot chamki jedne !Śmieją się z nas-powiedziałam do teściowej.
-A co im.Siedzą w wodzie i zadowolone i w dupie mają-dopowiedziałam.
A dupy to mi tylko pokazały rano,gdy chciałam im zrobić zdjęcie-to już pomyślałam.
I cholerne zwały śniegu ;/
Chyba przez ten śnieg dziś zaspałam.Wyrwałam z łóżka w tempie expresowym i zdążyłam tylko pomyśleć co mi się śniło(zapewne i jak zwykle coś głupiego-dobrze,że nie wierzę w sny). Ale nie pamiętam.Potem nie wiem skąd przypomniał mi się fakt z sprzed lat.
Rozmawiałam z sąsiadką.Jej córka jadła banana.Mojej też się zachciało banana i to tego samego co jadła jej mała koleżanka.Był płacz i wrzask ,a dziecko jadło i nie zamierzało się podzielić.
-Spokojnie.Pojedziemy do miasta kupię Ci banana.Sama wybierzesz jakiego zechcesz-uspakajałam wówczas jeszcze bardzo młodą Młodą.
-Taaaaaaaak.Znów powiesz ,że nie masz pieniążków-chlipała Młoda.
Potem we łbie mi kołatały pochwały nauczycielki z klasy zerowej,że "K. jest bardzo koleżeńska.Pomaga cały czas o rok młodszemu chłopakowi.Rodzice go wysłali do zerówki rok wcześniej,ale on nie daje sobie rady.Dobrze,że K. jest taka koleżeńska,bo ja bym miała z nim urwanie głowy"
Wspominam nieraz z młodą ten fakt.
-A taki debil z niego wyrósł,że szok...
-Czemu tak mówisz?
-A! Szkoda gadać...-żachnęła się Młoda.
Nie pytałam więcej.Miałam w oczach matkę dziecka,gdy na wywiadówce szkolnej robiła słodkie minki do wychowawczyni.Jakże ona "słodziła"!!! A jakże ja tego nie cierpię !!!
Młody!
Gadałam z nim wczoraj na GG.Telefony się zbiesiły i ani sieć Play ani Orange nie działa normalnie.Dobrze,że jest GG.
Rozstrzygaliśmy bieżące sprawy czyli kwestię powrotu z "pierwszych" świąt.
-Nie chcą nas puścić do domu-pisał Młody
-Ale K. ma w czwartek jazdę i musi być w B-stoku ,bo lada dzień egzamin ma
-Wujek każe Cię pozdrowić i masz żałować żeś nie przyjechała.
-Taaa... Z krowami ;> Ciekawe czy krowy pociągiem można przewieźć na bilecie ulgwym.Nieletnie przecież <rotlf>
-No! Wujek mówi,że lubią wołowinę<hahaha>
-K.mówi,że pojedzie prosto na B-stok.Taniej nawet :D
-I nie będzie wracać do domu do soboty?
-Mówi,że nie:)
-A za świadka w dżinsach pójdzie? :D
-Zapomniała,że ma być świadkiem na ślubie cywilnym<hahaha>
-Z wujkiem dyskutuje i nie myśli o co pytam ją ;P
-Szalik robisz dla mnie? <prosi>
-Przecież święta są <rotfl>
- ;(
-Na nowy rok Ci zrobię.Idę spać,bo wujkowie będą się śmieć,że syn z matką na GG pisze ;
- Koledzy z internatu się nie śmieją,to wujek też nie będzie
I na koniec dyskusji dostałam emotka <buziak>
Swoją drogą to mój Chłop bardzo lubi emotki,choć do komputera na szczęście nie lezie ;P
Myślałam dziś o Młodym jak z żalem oddał nowiutki plastykowy(żeby nie było !) karabin maszynowy dla syna koleżanki.Obaj płakali.Mój Młody:
-Ale już nie ma straganów na Grabarce i nie kupisz mi.Zresztą Ty mi nigdy nie kupisz,bo skodujesz pieniędzy!!To wujek mi kupił,a ty kazes oddać.......-beczał.Nie wspomnę co pomyślałam o wujku ,który chciał się postawić i kupił najdroższą i najgłupszą zabawkę jaka była na straganach.
-Ja chcieeee kalaaaaabinaaaa....!-płakał synek koleżanki.
-Oddaj mu na jakiś czas.Toż jego tato za granicą daleko,a on w szpitalu był,bo chorował.A lekarze nie mogli wybadać co mu jest.
-No dobzeeee....oddaaaam-chlipał młody wówczas Młody.
Niedawno wspominaliśmy ten incydent.Młody doskonale to pamięta.
-Jak lekarze go badali,że nie widzieli,że gdzieś przy płucach kłos siedzi???!!! A D.pewnie płakał na pogrzebie...?Odwiedzę go wiosną jak będę miał prawko na motor.Pojeździmy razem.On skuterem a ja motorem.
[Wspomnianemu młodzieńcowi niedawno zmarł ojciec ]
Młody miał mi pomóc w robieniu pierogów.Ale zapewne będę musiała sama się wziaść.
"Liczył died na mied a chołodnyj spati poszoł"-jak mawia moja koleżanka z pracy.
Druga odpowiada:
-Mów po polsku.
-A Ty nie mów do mnie okey-wtrąciłam zgryźliwie i pomyślałam,że ludzie "som gupie"(niektóre oczywiście).
Dziwne to dla mnie,bo pracuje przecież razem z Białorusinką,która mieszka nieopodal mnie.Dziś przejeżdżałam przy jej domu.Ciekawe jak jej się układa życie.Wyjechała z Białorusi,;ma dwoje dzieci,pracuje w naszej firmie już jakiś czas;pobudowała mały zgrabny domek wraz mężem.Mąż jej jest Polakiem.Z opowiadań wiem,że wcześniej uwielbiał bardziej niż żonę alkohol.Ciekawe czyz drugą żoną też tak ma.A jest takim sympatycznym facetem.Zresztą ona też.
Jadąc rano samochodem przełączałam z programu na program radio.Wszędzie kolędy.Mimo,że nie szaleję za kolędami to zaczęłam na głos śpiewać wraz artystką "Lulajże Jezuniu".Dobrze,że słuszałam tylko ja,bo talentem muzycznym nie grzeszę .
Moja siostra przyrodnia to dopiero ma talent! Pamiętam jak w podstawówce grała na flecie tę kolędę i nie było jej równych.Talent też ma do innych rzeczy.Do własnej głupoty i lamentowania jaka to ona nieszczęśliwa.
-Mamo! Tej ciotce chyba odbiło.Jest w ciąży i pije wódkę.Urodzi chore dziecko jeszcze i ja jako chrzestna będę musiała patrzeć!!!Powiedz jej coś jako starsza siostra.
-Nic się nie stanie-odpowiedziała mi siostra na moje zarzuty.
Z kobietą w ciąży nie wypada się bić ani jej bić.Szczęściem dziecko jest zdrowe i ma obecnie 4 lata.
Oj! Zarejestrowałam tych myśli FULL!
Chyba tak dużo myślę będąc sama w domu.No nie sama,bo z teściową.
A teściowa fochnęła się na mnie z samego rana ,bo rozrobiłam sok z winogron z niegotowaną wodą.
-Sraczka będzie-rzekła zaczepnie.
-Nic tam nie będzie.Tyle lat pijemy kompoty z dodatkiem niegotowanej wody i nic.Sama pijesz,ale nie wiesz -to już pomyślałam.
Zaraz jej foch minie.Poproszę,by mnie wyręczyła :).
Zapyta napewno:
-Dużo tych kartofli obrać?
I teraz przypomina się moja sentencja jaka niespodzianie mi się wymyśliła w rozmowie z kumplem "z wojska"
Poznasz smak soli jak jej wór wpierdolisz.
Rozmowa była prze komunikator i uwieczniłam to w opisie,ale dam tu by nie zapomnieć,by zarejestrować póki pamiętam.
I tak chyba myślę,że dobry dzień przede mną czego i życzę czytelnikom bloga w tym świątecznym dniu.Posłucham sobie muzyki i w międzyczasie będę coś robić :)
Agent Cooper nosił ze sobą dyktafon i w ten sposób rejestrował myśli, hi
OdpowiedzUsuńMoże to niezły sposób?
Chyba mam w telefonie dyktafon ;P
UsuńNie wiem nawet :P
Korzystając z dyktafonu w telefonie byłabym pełnowartościową wariatką
Kuszące, prawda? :P
UsuńNazbierałaś tych myśli :*
OdpowiedzUsuńTakie tam kiełbie we łbie ;)
UsuńNie chce się nic robić to myślę :)
Mnie czasami mysli glowe rozsadzaja. Jestem poza domem, mysle o czyms intensywnie i wiem, ze to bylby hicior na blogu. Nie zawsze mam gdzie zapisac, ale mysle sobie, ze przeciez nie zapomne, bo to takie fajne i interesujace. A w domu... szkoda gadac! Za nic nie moge sobie przypomniec, o co mi chodzilo. I hicior diabli biora.
OdpowiedzUsuńKiedy jestem w domu, zaraz wpisuje tytul na bloga, pozniej w wolnym czasie uzupelniam dopiero caly wpis.
Ehhh, wujek Alzheimer coraz czesciej mi towarzyszy...
Aż się boję czy nie mamy tego samego wujka;) hhahahaha
UsuńWszyscy pochodzimy od jakiejs wspolnej matki z Afryki, wiec wspolny wujek A. jest niewykluczony. ;)
UsuńMam nadzieję że teściowa Twoja jest ok:), bo jak nie to nie zazdroszczę .
OdpowiedzUsuńPonać dobra teściowa to martwa teściowa :D
OdpowiedzUsuńMoja niech żyje jak najdłużej i w dobrym zdrowiu :)))