Nosz qrva dokąd???!
I już nawet postanowiłam, że jak kiedyś pójdę do nieba to nieźle nastukam tym świętym co to moim niepoczciwym żywotem sterują! Obiję im ryje, bo im się należy! Dlaczego innym nie wytyczyli życia tak, by gonili własny ogon? Nosz qrva dlaczego?
Wiele mogę zrozumieć, że trzeba bądź muszę, ale czasami już nie mam siły i chęci na ten ośli pęd.
Aby tylko zjeść, spać i s**ć był czas!
Uffff.......
Niedawno była wiosna radosna. Wszystko zieleniło się i jakby rodziło na nowo. Dzień coraz dłuższy i coraz cieplej.
Potem było lato szalone. Sianokosy, żniwa i inne pierdoły jak to na wsi w czynnym gospodarstwie rolnym. 2 tygodnie urlopu i potem kilka dni L4.
Ufffff....ciężko było....
Jesień i czas, by zwolnić...przed zimą.
A gówno prawda! Od kilku dni przybieram się do upieczenia ciasta. Bez okazji. Tzn. po to, by popatrzeć na swego Chłopa-łasucha jak z lubością je wżera zapijając mlekiem lub gorzką herbatą.
A marchew, pietruszka, brukiew i por jeszcze rosną. A ja zamiast zrobić z tym co trzeba siadam na rower i zasuwam do lasu. Po co? Na co...?
By przemierzyć leśne drogi i na ich poboczach nazbierać kani, maślaków, zielonek i kurek.
By spotkać się z pięknym łosiem.
By pobyć z sobą sam na sam.
By zastopować, bo ogon od ciągłego ganiania go boli od trzymania się w jednej pozycji...
Wczoraj miałam napisać o autoironii ostatniej niedzieli. Taki tytuł sobie wymyśliłam zbierając kanie.
Nie napisałam, bo ostatnio ok 22 zasypiam bardzo szybko. Tyle dobrego, że mogę spać, bo bywa różnie.
No i muszę, no i muszę gnać, bo o 4.30 pobudka!!!
Ufff....aby do zimy. Może szybciej sen będzie morzył i nie będę myśleć o tym czego jeszcze nie zrobiłam...bo inaczej zwariuję!
Brakuje mi Twoich rozwazan filozoficznych, podlanych typowym dla Ciebie optymizmem.
OdpowiedzUsuńStanowczo za rzadko piszesz.
Hmmmm...zrobić to dla Cię ?
Usuń;))
Zmuszac Cie nie bede... ;)
UsuńJa się nieśmiało podepnę pod wypowiedź Anny Marii :)
OdpowiedzUsuńJa też tak mam - tylko spacer po lesie potrafi mnie wyhamować.Ale po powrocie przychodzą skrupuły co to zostało nie zrobione.
OdpowiedzUsuńAle jak zwolnić gdy tyle do zrobienia ;)A tak serio, to czasem trzeba zwolnić, choćby tym spacerem po lesie wyhamować :)
OdpowiedzUsuńNawet na emeryturze człowiek ciągle goni,tylko ,ze trochę wolniej.Uwielbiam spacery po lesie,wtedy człowiek naprawdę odreagowuje i odnajduje inny sens codzienności.Szkoda ,że po powrocie znów ustawiamy się w dawnym kieracie.
OdpowiedzUsuń