Spokojnie, bez pośpiechu obudzić się.
Zdziwić się w myślach jak to można spać przez 9 godzin? (W sensie,że bardzo długo).
Sprawdzić skutki nocnego buszowania kotki Tośki w kuchni.
Oczywiście wygłaskać ją, wymiziać i posłuchać jej rozkosznego mruczenia.
W trakcie porannych obrządków głaskać koty, które jako eskorta honorowa "prowadziły" mnie do obory.
Na śniadanie zjeść powoli kanapki, wypić wodę z miodem i limonką i zaparzyć siemię lniane.
Przygotować drożdżówkę i piec do pieczenia.
Przesortować warzywa i ziemniaki.
Na piecu kaflowym ugotować:
-drobne ziemniaki dla kur,
-obiado-kolację dla psów i kotów,
-sos grzybowy na obiad dla ludzi.
Umyć się, ubrać i lekko podmalować oko i udać się na sprawunki do miasta.
Po powrocie upiec chleb,mięso i drożdżówkę w piecu opalanym drzewem.
Porozmawiać telefonicznie z córką i z synem. Napisać sms-y do znajomych.
W trakcie wieczornych obrządków żartować z Chłopem.
-Patrzcie kiciusie! Jakaś baba farbowana!
-Czego się wydzierasz???? Koty przestraszysz!
-One i tak wystraszone twego koloru włosów! (histeryczne chachachanie)
-Zaraz Ci lanie spuszczę!
-A ja się tak boję,że sram w majty.(znów chachanie).
Szarpaniana "na niby".
-Aućććććć! Drapiesz! Masz pazury jak Belzebub! I masz je obciąć! I masz się ogolić! Bo jak nie to w krzaki z dzikami pójdziesz spać!
-A bo co?
-A bo mi nie podobasz się takim.
-A ty masz włosy z rudego na zielony przemalować!A potem na niebieski!!! Bo rudy nie podoba mi się i tyle.
-Ile?
-Co ile?
-No mówisz i tyle to pytam ile.
-Lisica chytra.
-A ty dzik.
Wieczorem przyłapać Chłopa na samotnym wżeraniu czekolady.
Zjeść jogurt "samorobny" z siemieniem lnianym(zaparzonym rano) i musem owocowym.
Słuchać muzyki relaksacyjnej (klik) z mruczącą trzynogą Tośką w wezgłowiu.
I wysnuć taką refleksję:
Bo w życiu powinien być kompromis. Pomiędzy tym co chcę, muszę, powinnam i mogłabym.
Chcę żyć bez ciągłego pośpiechu.
Jednak bywa tak,że muszę coś robić bardzo szybko, bo życie do tego zmusza.
Powinnam zdystansować się do wielu spraw.
Tak jak dziś mogłabym codziennie. Bez pośpiechu.
Ale jutro muszę iść do pracy, a tam nie da się tak jak chcę.
A chciałabym jak najczęściej patrzeć na swoje koty.
| Kajtek. |
| Bandytek-Kangurek. |
| Karambol. |
| Tośka Trzynoga. |
A o mojej pracy będzie jutro. Już napisane i zaplanowane! I chcę i mogę poszło w parze !
Nic mi sie nie chce, malo co moge, a sporo powinnam. Zycie jesz do d***y.
OdpowiedzUsuńHmmm..do d**y to jest papier chyba ;)
UsuńOby jak najczęściej pojawiało się "chcę" i "mogę" zaraz za chceniem ...
OdpowiedzUsuńOby nie było tak:nie chcę, ale muszem ;))
Usuń