poniedziałek, 27 maja 2013

Odezwa do matek i dzieci !

Swoją "niby odezwę" chciałabym dedykować  wszystkim matkom co dzieci tylko w dowodach* miały i wychowywały(albo co gorsza wyhodowały) je tylko po to , by na starość było komu podać przysłowiową łyżkę wody...

Moja dedykacja

Dzieciom chciałabym życzyć słowami Robba Maciąga ,które we mnie utkwiły w trakcie lektury jego książki "Rowerem przez Chiny,Wietnam i Kambodżę"
Międzynarodowy Dzień Dziecka.Święto wszystkich mijanych dziś dzieci.Zbierających drewno,pracujących w polu,w cegielni,w przydrożnych sklepikach.Święto dzieci śpiących po kilka godzin,których zabawki to papierowe samoloty i plastikowe butelki.Czasem pleciona z bambusa piłka.Święto dzieci zmuszanych do żebractwa ,złodziejstwa i prostytucji.Święto milionów,które płaczą z głodu.Święto tysięcy,które z powodu tego głodu jeszcze dziś umrą...w Międzynarodowy Dzień dziecka.


 Jako matka nie zastanawiająca się nad macierzyństwem starałam się wychować swe pociechy na ludzi z którymi będzie dobrze innym ludziom.Chciałam, by byli to ludzie otwarci,tolerancyjni i obiektywni.Czasem skrzyczałam,czasem dałam klapsa.Poszłam do psychologa dziecięcego mimo protestu,że szukam problemu.Dużo tłumaczyłam i wyjaśniałam.Przytulałam jak były chore i płakałam razem jak tort na 10 urodziny spadł z blatu kuchennego na podłogę.Inne matki zabraniały,a ja pozwalałam.Nosiłam na barana i biegałam razem na kolanach bawiąc się w wymyślane zabawy.Nakazywałam mówić nawet o najgorszym.
-Mamo!Mam 3 nowiny.2 złe i jedna dobra,bo pobiłem nowe okulary,z klasówki z matmy dostałem 5,a za brak pracy domowej z polskiego 2 .
  Pomagałam rozwiązywać najtrudniejsze problemy.Kontrolowałam tak,by o tym nie wiedziały.Dużo rozmawiałam.Czasami musztrowałam i pouczałam.Często prosiłam zamiast zmuszać.
Dziś poprosiłam Młodą by mi odtworzyła widzianą kiedyś satyrę.Za drugim podejściem prawie się jej udało.Nie pytała po co to mi potrzebne,bo uczyłam,by nie zadawać niepotrzebnych pytań jak się domyślasz ,że nie będzie odpowiedzi.
Tak toto wygląda ;)



 Tak sobie myślę (patrząc na  2-minutowy szkic) ile to jeszcze rozmów i dyskusji przed nami na prawie wszystkie tematy.Rozmów sam na sam z Młodą lub we troje z Młodym lub we czworo z dodatkiem Chłopa. Czy można w ubraniu wleźć pod kołdrę i obgadywać ważne i ciekawe tematy?Czy tak się wychowuje dzieci?U mnie tak.U mnie dzieci są moimi kumplami.Potrafimy posprzeczać się do łez.Czasami te łzy udowadniają ile dla siebie znaczymy.Strofowałam Młodego za zakupiony bukiet róż(bo wiadomo-kasa...),a Młody mi,że kasa to nie wszystko i że jestem więcej warta i że te 3 róże nie uczyni spustoszenia na koncie bankowym i by dużo nie gadać skwitował:
-Masz mamuchna buziaka i nie marudź!!!!
Młoda żartowała:
-Matka!Robię kawę!Wyskakuj z tych czekoladek co Ci je kupiłam!Wszyscy zjemy i wszyscy utyjemy!
Wygłupialiśmy się rodzinnie przy kuchennym stole i ustaliliśmy,że na 1 czerwca będzie jakieś dobre ciasto,bo te z 26 maja szybko ktoś zjadł :))








*Szczęściem dziś  dowody osobiste są  dokumentem w rodzaju karty,a nie jak kiedyś za PRL-książeczki min.z wpisanymi dziećmi...




P.S.Nie złożyłam życzeń swojej matce...
     Nawet smsa nie wysłałam...

4 komentarze:

  1. Fajne masz te swoje dzieciaki :*

    Ja swojej nie składam od kilkunastu lat. I nie mam z tego powodu problemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za każdym razem jak czytam, co napisałaś, mogłabym cię wyściskać :D Potrzeba takich tryskających radością ludzi w czasach gdy wszyscy dają się porwać szarości

    OdpowiedzUsuń
  3. :)
    Powstrzymam się od kolejnej chęci oświadczyn :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje dzieciaki są szczęśliwi. Nie może być inaczej. Umiesz ująć i określić wszystko tak, że tylko buzię otwieram. Pewnie, taki układ to marzenie każdej matki. Czy nie?

    OdpowiedzUsuń

Pisz śmiało co myślisz!
Bo ja tak robię ;)
Pozdrawiam!

P.S.
Jeśli nie odpowiem na Twój komentarz lub nie ustosunkuję się do niego to wcale nie oznacza,że lekceważę osobę komentującą.Tak mam po prostu ;)
P.S.2
Anonymous annoyed me ;/
Away with spam !