Moja dedykacja
Dzieciom chciałabym życzyć słowami Robba Maciąga ,które we mnie utkwiły w trakcie lektury jego książki "Rowerem przez Chiny,Wietnam i Kambodżę"
Międzynarodowy Dzień Dziecka.Święto wszystkich mijanych dziś dzieci.Zbierających drewno,pracujących w polu,w cegielni,w przydrożnych sklepikach.Święto dzieci śpiących po kilka godzin,których zabawki to papierowe samoloty i plastikowe butelki.Czasem pleciona z bambusa piłka.Święto dzieci zmuszanych do żebractwa ,złodziejstwa i prostytucji.Święto milionów,które płaczą z głodu.Święto tysięcy,które z powodu tego głodu jeszcze dziś umrą...w Międzynarodowy Dzień dziecka.
-Mamo!Mam 3 nowiny.2 złe i jedna dobra,bo pobiłem nowe okulary,z klasówki z matmy dostałem 5,a za brak pracy domowej z polskiego 2 .
Pomagałam rozwiązywać najtrudniejsze problemy.Kontrolowałam tak,by o tym nie wiedziały.Dużo rozmawiałam.Czasami musztrowałam i pouczałam.Często prosiłam zamiast zmuszać.
Dziś poprosiłam Młodą by mi odtworzyła widzianą kiedyś satyrę.Za drugim podejściem prawie się jej udało.Nie pytała po co to mi potrzebne,bo uczyłam,by nie zadawać niepotrzebnych pytań jak się domyślasz ,że nie będzie odpowiedzi.
Tak toto wygląda ;)
Tak sobie myślę (patrząc na 2-minutowy szkic) ile to jeszcze rozmów i dyskusji przed nami na prawie wszystkie tematy.Rozmów sam na sam z Młodą lub we troje z Młodym lub we czworo z dodatkiem Chłopa. Czy można w ubraniu wleźć pod kołdrę i obgadywać ważne i ciekawe tematy?Czy tak się wychowuje dzieci?U mnie tak.U mnie dzieci są moimi kumplami.Potrafimy posprzeczać się do łez.Czasami te łzy udowadniają ile dla siebie znaczymy.Strofowałam Młodego za zakupiony bukiet róż(bo wiadomo-kasa...),a Młody mi,że kasa to nie wszystko i że jestem więcej warta i że te 3 róże nie uczyni spustoszenia na koncie bankowym i by dużo nie gadać skwitował:
-Masz mamuchna buziaka i nie marudź!!!!
Młoda żartowała:
-Matka!Robię kawę!Wyskakuj z tych czekoladek co Ci je kupiłam!Wszyscy zjemy i wszyscy utyjemy!
Wygłupialiśmy się rodzinnie przy kuchennym stole i ustaliliśmy,że na 1 czerwca będzie jakieś dobre ciasto,bo te z 26 maja szybko ktoś zjadł :))
*Szczęściem dziś dowody osobiste są dokumentem w rodzaju karty,a nie jak kiedyś za PRL-książeczki min.z wpisanymi dziećmi...
P.S.Nie złożyłam życzeń swojej matce...
Nawet smsa nie wysłałam...
Fajne masz te swoje dzieciaki :*
OdpowiedzUsuńJa swojej nie składam od kilkunastu lat. I nie mam z tego powodu problemu ;)
Za każdym razem jak czytam, co napisałaś, mogłabym cię wyściskać :D Potrzeba takich tryskających radością ludzi w czasach gdy wszyscy dają się porwać szarości
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńPowstrzymam się od kolejnej chęci oświadczyn :)
Twoje dzieciaki są szczęśliwi. Nie może być inaczej. Umiesz ująć i określić wszystko tak, że tylko buzię otwieram. Pewnie, taki układ to marzenie każdej matki. Czy nie?
OdpowiedzUsuń