CZĘŚĆ 1
Otóż to nie był koniec!!!
Jeszcze w grudniu zaczął szwankować piekarnik.No dobra-myślę sobie-upiekę piernik staropolski,pierniczki i rogaliki w piecu chlebowym.Będą jeszcze smaczniejsze.
Ale się okazało,że niestety nie upiekę!!!Awaria tzw podkowy.Po prostu się rozszczelniła!!!Wezwałam hydraulika,który naprawił usterkę w 30 minut;zwinął kasę i pojechał.Piec trzeba było po trochę osuszać,bo był zawilgocony. i Piec nie było w czym...Na domiar wszystkiego jakby było mało ogrzewanie centralne też nie grzało jak należy.Chłop odpowietrzał kilka razy kaloryfery,ale w końcu drogą dedukcji wspólnie doszliśmy,że winna jest pompka przyśpieszająca obieg wody.Że 3 kaloryfery słabiej grzało to się da przeżyć,ale pompka do wymiany niestety.
Czy coś mi się jeszcze zepsuło?
Komputer się grzał,ale Młody temu szybko zaradził kupując i wymieniając co trzeba.Potem była kolej na napęd dvd.Też kupiony i wymieniony.Potem live-box się po prostu spalił.Po nowy trzeba jechać ok 50 km.Szczęściem w nieszczęściu było,że akurat jechałam po Młodą(wykręciła nogę i gips) i przy okazji wymieniłam w TP live-box na nowy.Miła pani mnie pocieszyła,że i tak bardzo długo działał ;).
Czy to pech,czy jakieś fatum,że po 5 latach mieszkania w nowym domu i korzystania z nowych sprzętów wszystko mi się psuje...?
Najgorzej jest z piekarnikiem,bo ma nietypową wadę.Nie wypieka od spodu.I żeby nie piekł po całości to wiadomo,że grzałka.Wada polega na tym,że sam środek upieczonego ciasta jest blady(lub surowy),a jego rogi są upieczone.Fachowiec od napraw AGD sugeruje,że mam zły przedłużacz(a jest dobry) i po prostu nie wie co by się mogło zepsuć.Podobnie jest z innymi panami od napraw AGD.Rozkładają ręce i nie mają pojęcia co może być.Wrrrrrr....
Na razie testuję sposoby pieczenia na termoobiegu,bo bez piekarnika ani rusz.Przy drożdżowych nie wypada to najlepiej,ale da się przeżyć.Placki kruche,ciasteczka pozostaje mi tylko piec lub szukać nowego fachowca od napraw.
Mogę jeszcze z ironią nucić :D
Akurat-Piekarnik
http://www.youtube.com/watch?v=otomhl2SyNk
Hej Jasiu nie martw się...wszystkie sprzęty się kiedyś rozwalą..najważniejsze,że rodzina w komplecie:)..ale Cię pocieszyłam;)
OdpowiedzUsuń...rozumiem,że masz spory wydatek na nowy sprzęt..ale dasz radę..powodzenia i pozdrawiam cieplutko:)