poniedziałek, 19 marca 2012

Nareszcie!!!

...wiosna!!!
Przynajmniej tak mi się wydaje ;)
Termometr w sobotę wskazał +18
Nie blefuję!Mam dowody !

Ciepło sprawiło,że zajrzałam do ogrodu.Oprócz pąków na krzewie czarnej porzeczki nie zauważylam nic nadzwyczajnego.

Nic to nie,bo tulipany mogłyby się obrazić ;))))


A całą wiosenną radość psuje niewielka ilość śniegu leżącego tuż przy domu od północnej strony.


Miałam szczere chęci,by się go pozbyć,ale jest tak zbity,że pomyślałam by swe siły(i chęci) zużyć na inne prace porządkowe.
Tak więc w ruch ruszyły grabie i szczotka.Wygrabiony został trawnik pod domem i część podwórka z zabudowaniami gospodarskimi.Chodnik naprzeciw posesji został dokładnie zamieciony.W międzyczasie gdy ja "rządziłam" przed domem Młoda rządziła w domu myjąc okna(lubi to robić  w przeciwieństwie do mnie).Wspólnie zawiesiłyśmy uprane firany i zniosłyśmy na jedno okno siewki kwiatów,warzyw i ziół.


Czyste okna,czyste firany i małe roślinki pragnące słońca.Jakby nie patrzył to widać i czuć wiosnę.
Młody wyprowadził z garażu swój motor ,by zrobić wiosenny przegląd i ewentualnie się przejachać.Nie udało mu się,bo Chłop zaangażował go do prac wykończeniowych na dachu kurnika.Z tego faktu były zadowolone nasze zwierzaki(i kuraki ;)  ).Kotka Kuleczka spacerowała po hondzie,a kogut piał jak nawiedzony na całą wieś.


Mrrrrrrrrrrr....mruczała jak ją głaskaliśmy i z motoru nie kwapiła  się zejść.Zaproponowałam Młodemu,by wziął ją na przejażdżkę :D


Kuuuuuuuukuuuuuuuuryyyyyyyyyyykuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.
-Mały a pieje lepiej jak ten duży -mówił Chłop i coraz to przerywał mi prace porządkowe wołając:
-Podaj metrówkę.
-Przestaw drabinę.
-Przynieś wkręty,bo zabrakło.
Grabiłam,wykonywałam polecenia Chłopa i śmiałam się z koguta i ptactwa co obsiadło dach naszego domu.





Chyba są to kawki(albo szpaki),ale pewna nie jestem.Rok w rok robią gniazda w naszych rynnach.Obecnie chyba zaczęły ptasie zaloty.Jeden świergoli radośnie,drugi świergoli i trzepie skrzydłami jakby chciał zatańczyć na dachu,a trzeci patrzy co za baba im zdjęcia robi.
Nie znam się na ptakach i nie jestem w stanie określić kto jeszcze odwiedził mój dach.(Zdjęcie z przybliżenia)



 Mnóstwo ptactwa czy poranne słońce sprawiło,że niedzielnym porankiem kocia familia oblegała słoneczne schody.


Chyba raczej słońce,bo wraz nim przemieszczały się koty :))


Wygrzewając się na wiosennym słońcu patrzą czy trawnik dobrze wygrabiony i myślą kiedy to stokrotki zakwitną i tuje zzielenieją(bo są po zimie szare i bure)

Piękna niedzielna pogoda zachęciła do kilku godzinnej przejażdżki rowerem po okolicy.Mam zamiar zdać fotorelację,bo zrobiłam sporo fotek.
A dziś w dniu świętego Józefa będę przesadzać kwiaty i siać zioła.Rzekomo jest to najlepszy dzięń ;).
Pora też pomyśleć o wymianie opon na letnie(to moja dola od zawsze ;) ).
Jednym słowem szkoda czasu na ślęczenie przy komputerze :D
Idę działać wiosennie nucąc piosenkę The Bill-Różowe okulary  :D

1 komentarz:

  1. Jaska jak ja Ci zazdraszczam wiesz?
    U mnie niby ciepło, ale lata to nie było a w niedzielę było chłodno i szaro (a gadali, że piękne słońce ma być). Dziś wieje, że mało łba nie urwie :/
    Ot sprawiedliwość dziejowa: za morze mam jedną z gorszych prognoz pogodowych na cały rok ;/

    OdpowiedzUsuń

Pisz śmiało co myślisz!
Bo ja tak robię ;)
Pozdrawiam!

P.S.
Jeśli nie odpowiem na Twój komentarz lub nie ustosunkuję się do niego to wcale nie oznacza,że lekceważę osobę komentującą.Tak mam po prostu ;)
P.S.2
Anonymous annoyed me ;/
Away with spam !