Moje przemyślenia,wspomnienia,radości,smutki,rozterki... Trochę o mnie, trochę o życiu i o całym "bałaganie" z nim związanym... Stosuję bardzo prostą filozofię Alice Roosevelt Longworth : Napełnij to co jest puste. Opróżnij to co jest pełne. Podrap tam gdzie swędzi. Lubię poznawać świat i ludzi.
sobota, 1 kwietnia 2017
Przesilenie...?
Piękny słoneczny wiosenny dzień. Pierwsze dźwięki poranku to radosne świergolenie ptaków, szum bocianich skrzydeł i skomlenie psa, który domaga się wyjścia za potrzebą fizjologiczną.
Wokół wszystko zaczyna się budzić do życia czyli zielenić. Opady sprzed kilku dni i poranna rosa sprzyjają temu, by zieleń coraz bardziej stawała się zielona.
Termometr za oknem pokazuje 20+, pies nie chce wracać do domu, koty chętnie wylegują się w nasłonecznionych miejscach coraz to przeganiane przez czarnego, podpalanego mieszańca "terieropodobnego". Wszystko się ożywia. Tylko nie ja...
Około godziny ósmej padam na swoje łóżko. Najchętniej zagrzebałabym się pod kołdrę i spała!
Ale tylko padłam...
Leżałam z zarzuconymi za głowę rękoma i nogami zwisającymi z łóżka. I nasłuchiwałam czy coś mnie boli czy to tylko "niedowład człowieka"...
Jakby ktoś mnie w tym momencie zobaczył zapewne pomyślałby, że odwaliłam jakąś ciężką pracę fizyczną. A ja tylko "wzięłam udział" w obrządkach i przespacerowałam się z psem.
Patrzę na swego psa i myślę, że chciałabym mieć tyle energii co on...
Jeszcze 8 godzin pracy mnie czeka...
...a ja wolałabym ten czas spędzić śpiąc, śpiąc, śpiąc...
Sen wiosenny...?
Czy zwykłe przesilenie?
A może niezwykłe?!!!
Uhhhhhh...ehhhhhh...
:(
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jesteś przemęczona, po prostu przemęczona.
OdpowiedzUsuńZje***a jak kobyła po westernie...
UsuńJaska, no niestety, powiem Ci prawde w oczy, choc ta prawda Cie zaboli. Otoz wchodzisz w lata, to nazywa sie STAROSC.
OdpowiedzUsuńWiem doskonale. Chłop mój jakiś czas temu jadąc do domu widział w sąsiedniej wsi jak szła jakaś dziwaczna postać. Pytam go kilka razy i dopytać się nie mogę.
UsuńW końcu skapitulował i mówi:
-No dobra... Jak już chcesz wiedzieć to twoja starość szła powoli w kierunku naszego domu.
;)
Jaka starość?! Przecież ona jest młodsza ode mnie!!!
UsuńOj tam...Nie licytujmy już starości ;D
UsuńNo właśnie pytam, gdzie tu kto starość widzi?!
UsuńNo mój Chłop ;P
UsuńI Pantera!
UsuńE tam zaraz starość , Anka cię dołuje, po prostu wiosna przyszła i nic się nie chce robić, ot co :-)))
OdpowiedzUsuńA co? Tylko ja mam byc stara? :)))
UsuńNikt mnie nie zdołuje bardziej niż ja sama.
UsuńA czuję się jakbym miała 143 lata...
Ja też miałam taki niedowład. To chyba to słynne przesilenie wiosenne. Trzeba odpocząć, wzmocnić się witaminkami i cieszyć słońcem, a przejdzie. I dobrze będzie :*
OdpowiedzUsuńMi taki niedowład przychodzi niezależnie od pory roku.
UsuńA teraz, gdy powinnam spać to sen nie przychodzi. 25 lat pracy na 3 zmiany robi swoje. A emerytura moja biega pewnie gdzieś po jakiejś pustyni i zapewne błądzi...
no tak czekamy na wiosnę, a ona nam funduje przesilenie ... a może skłania nas do głębszych przemyśleń i dlatgo sprawia, ze organizm zwalnia hmmmm
OdpowiedzUsuń