-Idę do lasu.Może nazbieram trochę kurek to zrobię pierogi ...
Nie wiem czy mi coś odrzekł,bo dość szybko oddaliłam się zostawiając go na pastwisku.Wcześniej pędziliśmy razem krowy i rozmawialiśmy na drażliwy temat.Rozmawialiśmy spokojnie,ale ta niepohamowana złość i niemoc wyszła ze mnie nagle.Chyba za bardzo tłamszona jest...
Kurek kilka znalazłam,ale mało.Nawet nie chciało mi się ich przebierać.Tak samo z cukinią.Leży i czeka na przerób.Jabłka też proszą się do obrania i do sokownika.
Bankomat nie chciał dać mi pieniędzy alarmując jakoś niedorzecznie, że mam nieczytelną kartę! Noż kurwa z pierdoloną cywilizacją!!!! Dwa razy płaciłam kartą i była czytelna! Musiałam skorzystać z innego bankomatu,który umie czytać ;>
Ustawiałam słoiki w piwnicy.Nie wiem jak to się stało,ale oparzyłam się.Mam plamę wielkości jaja pomiędzy łokciem a nadgarstkiem.Dotknęłam przez nieuwagę oprawkę przenośnego światła.
Potem świeżo zakupionym nożem drasnęłam się ...Nie mocno,ale mam rankę w okolicy klatki piersiowej.Jakby zamiast wisiorka ;/
Obierki z cukinii wrzucałam nie tam gdzie trzeba,a cukinię do obierek.
Szukałam wagi patrząc na nią .
Niosłam mleko w kubku 2-litrowym.Rozlało się.Zamiast w garnek to za garnek ;/
Gdy do zagotowanego mleka wlewałam kwaśne chlupło mi ponownie(powinnam gotowane wlać do kwaśnego ;/ )
Wrrrrr......Mam niemoc twórczą,a powinnam mieć moc.
Staram się z nikim nie rozmawiać,bo czuję,że mam zły dzień.
Zapewne zaraz popada.Nie wiem czy to dobrze czy nie...
Dopiję kawę.
Obiorę tę cholerną cukinię i te cholerne jabłka.
Mam nadzieję,że twaróg wyjdzie mi zajebisty z chlupoczącego mleka ;>
Posłucham muzyki.Może zajmę czymś swój mózg,by nie myślał ,że mam zły dzień...
Strach sie bac tutaj dzisiaj komentowac.
OdpowiedzUsuńBylam.
Czytalam.
Sciskam i buziuje. :***
Bywają takie dni...
OdpowiedzUsuńU mnie dziś Absorbery coś opętało, a mnie potem też..."Łokropność"...;)
OdpowiedzUsuńU mnie dziś głupi dzień. Niech się już skończy :/
OdpowiedzUsuńKup Dermazin na oparzenia, świetny środek i blizny nie zostają (najpierw musisz użebrać receptę) ;o) A jak już zrobisz te pierogi z kurkami to wołaj...;o)
OdpowiedzUsuńUuuuu... się narobiło! Na grabie nadepnęłaś, czy co? Bo samej lewej nogi przy budzeniu dla tylu "zdarzeń" raczej za mało by było :)
OdpowiedzUsuńJak ja bym czasem chciała się wynieść do jakiegoś lasu...ale u mnie gdzie się nie obejrzysz to beton, ładny kawał od domu muszę jechać, by nawdychać się przyrody:(
OdpowiedzUsuń