Jakby ktoś pytał to bardzo lubię tę kapelę i piosenki w ich wykonaniu :)
A tytuł sobie pożyczyłam i myślę,że mnie o to nie oskarżą ;>
Zwłaszcza jak przeczytają poniższy tekst ;>
A więc tak!
Obserwuję od jakiegoś czasu swoją dostojną osobę.I co??? I sama siebie nie poznaję!
Nie dostaję szału,gdy widzę okruchy i kleksy na kuchennym stole.Na puste,niemyte słoiki staram się nie patrzeć,gdy otwieram lodówkę.Wiem,że Chłop je tam wstawia, "by był porządek"( to cytat). Już się z nim nie kłócę,że lodówka ma funkcję chłodzenia a nie zmywania.I słoików jakby mniej...
Ponadto często ktoś mi brudzi zlew w łazience myjąc ręce ze smarów itp...Czasami żartuję z tego,czasami po prostu go umyję,a czasami udaję ,że mnie nie było w łazience.Wcześniej robiłam awantury(wiadomo komu ;> )
Nie przeraża mnie również babie lato(czyt.pajęczyna) na żyrandolu co tłumaczę sobie i innym,że to sztuka mieć babie lato gdy za oknem zima...c'nie!? Dom ma służyć do mieszkania,a jak ktoś ma ochotę i potrzebę to sprząta.Czasami babie lato zbiera Chłop,czasami teściowa ;a czasami niestety ja ;)
Swego czasu do furii doprowadzały mnie pojedyńcze skarpety.Przestały! Skrzętnie pozbierane do reklamówek czekają na swoją drugą połowę.Bo weź i się denerwuj jak właciciel skarpet nic sobie z tego nie robi i przyjeżdża do domu ze szkoły w dwóch różnych skarpetach! I beztrosko tłumaczy,że: "-Prorok nie jestem...a nie chciało mi się prać,bo wyjeżdżałam na przerwę świąteczną,więc włożyłam jakie mi zostały .Przecież z adidasów i spod spodni nie widać !
Dobrze uprane skarpety ładnie się prezentują na terakocie mego projektu;)

Ale żarty żartami,a ja ostatnio poszłam do lekarza szukać sobie choroby.Lekarz bardzo się zdziwił,bo tak mu zaanonsowałam na dzień dobry i wymieniłam niepokojące objawy czyli:huśtawka nastojów(smutek i głupawka na przemiennie),zmęczenie,apatia,niechęć do wszystkiego,ciągła senność czasami naprzemiennie z nadpobudliwością,wzrost wagi,skrócony cykl miesiączkowy i uczucie nadmiernego zimna lub gorąca.
Dostałam skierowanie na badanie THS i cukru .Wynik THS 2,4 i cukier 83 czyli w normie.
Lekarz obstawiał problemy z tarczycą.Gdy znałam już wyniki zaczęłam się poważniej nad sobą zastanawiać.Nawet spisałam wszystkie niepokojące mnie objawy(kartkę zachowałam dla siebie ;>)
Po rozmowie-wywiadzie z lekarzem wspólnie doszliśmy do wniosku,że mój stan to lęki charakteryzujące się nadmiernym i niekontrolowanym martwieniem się o sprawy codzienne.
No tak!
Mobbing w pracy.Patrzyłam na to latami,aż w końcu postanowiłam położyć temu kres.I to z powodzeniem!Od dwóch tygodni pracuje się normalnie i bez stresu,że za byle co dostaniesz opierdol.
Bardzo bliska osoba w rodzinie jest chora na schizofrenię.Czuję stres gdy rozmawiamy,bo nie wiem czy to co powiem nie odwróci się w przyszłości przeciwko chorej.Chora wszystko interpretuje i odbiera inaczej.Po prostu jakby deformuje.Oj!...nie będę tego opisywać ...
Moja beztroska młodzież też przysparzała mi zmartwień.Ale sama wychowałam bezstresowo i dlatego chyba mam stresy.Opisywać nie będę,bo mój sposób wychowywania dzieci jest inny niż znacznej większości społeczeństwa i trzeba byłoby dużo i długo pisać(a to nie temat ;> )Na szczęście wakacje się skończyły,a ja odetchnęłam.Dopinguję ich teraz,by nie złamali się ogromem obowiązków szkolnych i uczęszczaniem na kursy na prawo jazdy,kursy przedmiotowe i kursy językowe.
Dużo pewnie tych stresów bym naliczyła,ale zakończę na tych główniejszych.Koleżanki z pracy mówią,że teraz bezstresowo pracujemy i to bardzo mnie cieszy.Beztroska młodzież na GG coraz coś pisze, a ponadto w sobotę coraz dostaję buziak od Beztroskiego o wzroście 180 cm.Ponadto z Chłopem ustaliliśmy,że zmniejszamy gliniasty ogródek na konto nowego sadu.Nie ma komu pielić i czasu brak na to.Posadzimy wiśnie,grusze i coś tam jeszcze.Dobrze będzie :))))
A jeśli się zastosuję do porad kolegi(tego co zawsze mi dobrze radzi <OK>) to będzie całkiem dobrze!!!
Ponoć na "zmęczenie materiału" czyli zapierdol,stres i przemęczenie najlepsza jest gorzka czekolada.Zastosowałam się do wytycznych i zakupiłam :)
Wczoraj zjadłam jedną w całości ,a dziś 2 kostki.Zagryzę pomidorem z cebulą,z czosnkiem,z solą ziołową,z oliwą z oliwek i z octem jabłkowym ( własnej produkcji[tzn produkcji kolegi]).
Umyję zęby i pójdę grzecznie spać.Może Chłop mnie przytuli...?(też zalecane przez kolegę :P )
Może przyśni mi się coś normalnego?
Może wykąpana,lekko wypachniona będę lepiej spać i wstanę z chęcią do pracy?
Inaczej być nie może :)))
Po zastanowieniu się nad sobą doszłam do wniosku ,że trzeba "wyrzucić na luzik" jak mówi moja Młoda.
Smaczne te pomidory :))
Chłop się chciał załapać,ale już umył zęby:P
Przyszedł mi przypomnieć ,że rano trzeba wstawać :D
Odpowiedziałam wymijająco :
-No dobra...już idę.Tylko pogłaskam koty w kotłowni,posłucham czy wino równo bulgocze i podłożę do pieca kaflowego,by gruszki się dosuszyły i woda była ciepła.A Ty idź grzej łóżko :)

No i zajebiście :)
OdpowiedzUsuńhi
OdpowiedzUsuńJa mojego chciałam wysłac na kurs pt. " Puste opakowania. Kosz na śmieci, czy lodówka?"
Najwyraźniej oni wszyscy tak mają :)
Uszy do góry :)
Ktoś ma chęć na pomidory wg mojej receptury ? :D
OdpowiedzUsuńtak koniecznie.super podejscie do zycia ja tez tak chce.pisz czesciej pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZastanawiając się głębiej, to ja mam te same objawy co Ty :-) , ale u lekarza jeszcze nie byłam :-)
OdpowiedzUsuń