Śmierć!
Śmierć osoby,którą znałam wirtualnie.
ZNAŁAM to może za wielkie słowo,bo znałam Go z wypowiedzi na dwóch forach...
Znałam z nicka i awatra.Nasze awatry często sąsiadowały...
To tak mało,a zarazem wiele...
Gadaliśmy o gotowaniu,o zwierzakach,o duperelach.O życiu po prostu.
Jego wypowiedzi to prosta riposta,żart podszyty lekką ironią.
Był sympatycznym gościem.
Był młody.
Miał żonę i dzieci.
Dla nich gotował.
Wyobrażam sobie pustkę i żal jaki czują...
Jarek będzie mi się kojarzył z moim piecem kaflowym.
Gdy napisałam ,że chcę mieć prawdziwy piec kaflowy to zasugerował,że pieprzenie się z węglem, popiołem....
Pewnie jeszcze nieraz zwilgotnieją mi oczy jak będę rozpalać w piecu...
Zazdrościł tego co mam za płotem,czyli bliskości lasu.To taka pozytywna zazdrość!!!
Dziewczynom z forum nakazał : Tańcząc pogo pamiętajcie, by trzymać język za zębami. Tak, wiem, to będzie trudne:)
Opisywał pogodę tak : Spadam, turlają beczki co sekundę tam wysoko. Może uda się nie zmoknąć?
Zmokłem, wyschłem, zmokłem i znowu wyschłem. Taka ta burza cienka była. Zanim do ziemi doleciało to już wysychało.
Na poprawę humoru mieliśmy taki sam sposób-kieliszeczek czegoś dobrego...
Szok jakiego doznałam czytając o śmierci Jarka już się we mnie zadomowił,ale powieki wilgotnieją jak o tym myślę.
Kto by pomyślał...toż to tylko wirtualna znajomość...
Kto by pomyślał,że za nickiem i awatrem,kryje się osoba ,której śmierć przeżywać będą ludzie z krwi i kości...
Wirtualne znicze,epitafium i spoczywaj w spokoju to grzecznościowe formułki...
Jarku...
ach!idę palić w piecu...
Smutno mi,ale nie będę płakać!!!
Smutne!
OdpowiedzUsuńJASIU..ZA TYMI NICKAMI KRYJĄ SIĘ LUDZIE...ŻYWI...KTÓRZY CHCĄ "POGADAĆ" Z MĄDRYMI LUDŻMI O WSZYSTKIM..O "PIERDÓŁKACH"TEŻ....
OdpowiedzUsuńŻYCIE JEST TAK KRÓTKIE....MIAŁAŚ OKAZJĘ POZNAĆ TAKA MĄDRĄ OSOBĘ..I TO NAJWAŻNIEJSZE:)