niedziela, 9 września 2012

Serdeczne życzenia ; >

Nie jestem mistrzem w składaniu życzeń i nigdy nim nie byłam.A spisać czy skopiować życzenia to nie sztuka.Moją zasadą jest życzyć komuś to co sprawi mu przyjemność.Ostatnio szczególnie prześladują mnie życzenia moich znajomych, koleżanek i kolegów;>
Zazwyczaj zbywam to żartem,ale zaczyna we mnie kipieć i czekam momentu aż się nie powstrzymam i wybuchnę!
Ale zacznę od początku...

Kilka dni temu w pracy zrobiłam dobry uczynek.Zajęcie kilkuminutowe,ale nikomu się nie chciało tego zrobić.Zaanonsowałam koleżankom,że to co odwlekane to już przez mnie zrobione.
-Daj tobie zdorowie i sobacze nóżki-odpowiedziała jedna w tutejszym chachłackim narzeczu .
-A ja Ci życzę ,żebyś Kacperka urodziła!-odpowiedziała druga.
-No,no,no!Nie przyjmuję takich życzeń-odpowiedziałam z miną wyrażającą moje niezadowolenie ;/

Często żartujemy,ale te żarty przestają mnie bawić ...
I żeby to tylko ten jeden incydent,ale nie!

Napotkana znajoma pyta:
-Jak tam dzieci sobie radzą z dala od domu?
Odpowiadam i opowiadam jednocześnie o szkołach i o internatach moich Młodych.
-No to wam teraz nic nie zostało jak zrobić sobie trzecie dziecko.Duży dom,sami jesteście,a wtedy byłoby weselej.Pustkę spowodowaną wybyciem dzieci do szkół byście mieli zapełnioną.
NOOOOO!Zbaraniałam,zowczałam i dostałam wytrzeszczu obu oczu!
Grzecznie odpowiedziałam:
-Ale ja wcale,a to wcale się nie nudzę ani nie czuję żadnej samotności.Tak samo jest z moim Chłopem i teściową!

Odwiedza nas znajoma z dwójką rocznych bliźniąt.Urocze łobuzy.Jeden z nich jest chrześniakiem mojej Młodej.Młoda uwielbia dzieci i marzy,by mieć bliźnięta.
-A jaki on słodziutki mamo!Popatrz jak się śmieje do mnie!-woła zachwycona.
Zagaduję,zabawiam itd..ale jakiegoś szczególnego zachwytu typu "ochy' i 'achy' nie umiem okazać.
-Mamo!zróbcie sobie takiego-śmieje się córka.Argumentuje,że oboje z bratem by pomagali ,a ja przy dziecku uspokoiłabym swoje nerwy(co to nieraz na nich pożytkuję!)
-Dochód nasz skromny też chcesz podzielić na was troje?Zastrzegam,że pampersy zabiorą więcej kasy niż Ci się wydaje,a na ubrania wydam o wiele więcej bo dziecko rośnie.
-No tak...-mówi skapitulowana Młoda.


Przechodzący sąsiedzi nieraz żartują,że bocian coś nam przyniesie jeszcze ;>
Bociany bowiem upatrzyły sobie nasz dom jako punkt obserwacyjny.A może chcą zrobić gniazdo ...?

Przy okazji tematu przypomina mi się moja dawna koleżanka z pracy.Pracowała razem ze mną i mieszkała w hotelu pracowniczym.Mąż mieszkał w odległej o ok 50 km miejscowości zajmując się gospodarstwem rolnym.Koleżanka bardzo pragnęła dziecka i często o tym opowiadała.Z czasem zaczęła mówić o swoich obawach co do posiadania potomstwa.Pamiętam jak z okazji imienin złożyłam jej życzenia..."Zdrowia,szczęścia i co tam sobie jeszcze zamarzysz.I przede wszystkim zdrowego dzidziusia jak najszybciej." Na moje życzenia koleżanka zalała się łzami,a ja czułam się bardzo głupio...bo pomyślałam,że te moje życzenia przyjmie z radością. Odtąd jestem bardzo powściągliwa w ich składaniu.


Tak więc...

Dobrego wiele Wam życzę ;)))




............czy ten bociek wygląda na takiego co dzieci przynosi...?  ;>


5 komentarzy:

  1. A niech tam przynosi, byle sąsiadom i tym życzącym :D

    Jak mnie to wkurwia....

    OdpowiedzUsuń
  2. No to sobie wyobraź, jak mnie wszyscy pod kołdrę zaglądają... pytając nachalnie kiedy, albo dlaczego...

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm...czy w takim przypadku wypada puścić siarczystego bąka...?
    hahahahahaha....

    OdpowiedzUsuń
  4. Kruszynka, fajna z Ciebie babko. A to bocian przynosi dzieci, a ja myślałam, że znajduje sie je w kapuście

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak! Życzenia...jak ja mogłam o tym zapomnieć. Mnie nawet cyganka ostatnio dopadła i mi w ciągu roku dzieci wywróżyła...ehhh boszszsz!!!!

    OdpowiedzUsuń

Pisz śmiało co myślisz!
Bo ja tak robię ;)
Pozdrawiam!

P.S.
Jeśli nie odpowiem na Twój komentarz lub nie ustosunkuję się do niego to wcale nie oznacza,że lekceważę osobę komentującą.Tak mam po prostu ;)
P.S.2
Anonymous annoyed me ;/
Away with spam !